Według doniesień portalu wyborcza.pl opublikowanych w środę, Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, międzynarodowa partia polityczna, skupiająca ugrupowania konserwatywne i eurosceptyczne, w tym PiS, nielegalnie sfinansowała za unijne pieniądze katowicką konwencję Prawa i Sprawiedliwości w 2015 roku.

To wynik śledztwa "Wyborczej", holenderskiego dziennika "NRC Handelsblad" i belgijskiego portalu Apache.be. - napisano.

Sławomir Nitras (PO) przekonywał na konferencji prasowej w Sejmie, że "pieniądze, które były przeznaczone na działalność merytoryczną partii, zostały wykorzystane na agitację wyborczą PiS-u". W jego ocenie doszło do złamania przepisów ordynacji wyborczej. Zaznaczył, że zakazuje ona finansowania partii za pieniądze z zagranicy. Doszło do sytuacji dramatycznej z punktu widzenia wizerunku Polski - dodał.

Poinformował, że Platforma Obywatelska zwróci się do Państwowej Komisji Wyborczej z wnioskiem o wszczęcie postępowania wyjaśniającego w tej sprawie. PKW powinna jeszcze raz sprawdzić sprawozdanie PiS, cofnąć dotację, nie przyjąć sprawozdania PiS-u za rok 2015 i za kampanię w roku 2015 - wymieniał.

Dodał, że w tej sprawie zawiadomiona zostanie również prokuratura, "dlatego, że złamano prawo o finansowaniu partii politycznych". Platforma zażąda jednocześnie, by Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro wycofał się z tej sprawy i nie uczestniczył w postępowaniu - mówił. Jego zdaniem, jako lider ugrupowania wchodzącego w skład Zjednoczonej Prawicy, Ziobro "jest bezpośrednio zaangażowany w ten proceder".

Zdaniem Nitrasa, z postępowania w tej sprawie powinien zostać wyłączony również Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski, który - jak przekonywał Nitras - "aktywnie uczestniczył w +eventach+" finansowanych nielegalnie za pieniądze unijne.

Wniosek o zbadanie finansowania kampanii wyborczej PiS z 2015 roku złożyła w czwartek do PKW również Partia Razem. Wskazano w nim, że "europejska partia polityczna Sojusz Europejskich Konserwatystów i Reformatorów niezgodnie z unijnymi przepisami wsparła imprezę zorganizowaną przez Prawo i Sprawiedliwość". We wniosku, który opublikowano na Twitterze podkreślono, że środki te mogły być przekazane "w sposób niezgodny także z polskim prawem", gdyż zgodnie z ustawą o partiach politycznych, mogą być one finansowane jedynie "przez obywateli polskich, mających stałe miejsce zamieszkania na terenie Rzeczpospolitej Polskiej".

O te zarzuty został spytany w TVN24 marszałek Senatu Stanisław Karczewski. To nieprawda i ja się z tym nie zgadzam, ponieważ znam dokładnie szczegóły, w jaki sposób są wydawane te pieniądze. To z całą pewnością nie były pieniądze wydawane na kampanię wyborczą Prawa i Sprawiedliwości - odparł.

Podkreślił, że gdyby w związku z tą sprawą, PE nałożył na PiS karę, to partia "będzie się na pewno odwoływać. Dodał, że jego zdaniem, w tej sprawie prawo nie zostało złamane".