We wrześniu zbiórkę pod obywatelskim projektem zaostrzającym prawo aborcyjne rozpoczął z kolei komitet #ZatrzymajAborcję. Autorzy proponowanych zmian chcą zniesienia tzw. przesłanki eugenicznej, czyli możliwości legalnego przerwania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu.

Jaki był pytany w środę, co sądzi o projekcie ustawy zaostrzającym prawo aborcyjne, przewidującym zakaz aborcji z przyczyn eugenicznych. Wiceminister sprawiedliwości zastrzegł, że wypowiada się we własnym imieniu, nie w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Uważam, że powinniśmy zrezygnować z przesłanki eugenicznej i to powinien być absolutny fundament. Jeżeli tego nie zrobimy, będzie dochodziło do takich sytuacji jak w Opolu, we Wrocławiu, czy w Warszawie w szpitalach położniczych, że dziecko przeżyło aborcję i umierało z braku miejsca, ponieważ żaden lekarz nie chciał mu pomóc tylko dlatego, że było niepełnosprawne - zaznaczył wiceminister.

Jak zauważył, najczęstszą wadą genetyczną, która da się wykryć, jest trisomia. Jak dodał "odkrywa się ją po badaniu połówkowym, czyli często w 6-7 miesiącu ciąży". Czyli często wtedy, gdy dziecko ma zdolność do samodzielnego życia i wtedy polskie państwo daje prawo do dokonania aborcji tylko dlatego, że dziecko jest niepełnosprawne - podkreślił.

Uważam, że na to nie powinniśmy się godzić jako państwo. Niepełnosprawność nie jest powodem, żeby takie dziecko zabijać. Ale podkreślam: to jest moja indywidualna opinia i jeżeli dojdzie do głosowania, to będę głosował za tym, żeby usunąć przesłankę eugeniczną - powiedział Jaki.

Komitet "Ratujmy Kobiety 2017" zebrał wymagane 100 tys. podpisów pod obywatelskim projektem, który zakłada m.in. legalne przerwanie ciąży do końca 12. tygodnia, edukację seksualną w szkołach, darmową i łatwo dostępną antykoncepcję. Reguluje również stosowanie klauzuli sumienia przez ginekologów. Do 24 października komitet musi złożyć podpisy w Sejmie.