Do tej pory policja weszła do siedzib stowarzyszenia BABA w Zielonej Górze, a także m.in. fundacji Centrum Praw Kobiet w Warszawie, Łodzi i Gdańsku. Przeszukania miały miejsce dzień po "czarnym wtorku", ogólnopolskich manifestacjach przeciw zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej. Jednak prokuratura przeprowadzenie czynności zleciła policji jeszcze w lipcu.

– Datę wybrano niefortunnie. Zwłaszcza że politycy PiS podporządkowali sobie służby. Prokuratura podlega ministrowi Ziobrze, a policja jest na każde zawołanie ministra Błaszczaka – komentuje w "Gazecie Wyborczej" Marcin Wolny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Barbara Nowacka, jedna z organizatorek protestów: – To nie jest przypadek. Chodzi o zastraszenie organizacji pozarządowych.

Jak ustaliła też "Gazeta Wyborcza", "zawiadomienie ministerstwa było lakoniczne i nie wskazywało, przy których konkretnie projektach miało dojść do nieprawidłowości. Dopiero w zarekwirowanych dokumentach policjanci będą szukać dowodów na potwierdzenie założonej tezy. Wiadomo jednak, że śledztwo dotyczy czasów koalicji PO-PSL, gdy resortem sprawiedliwości rządził Jarosław Gowin, dziś minister nauki w rządzie Beaty Szydło".

Błaszczak: Policja w biurach organizacji kobiecych działała na polecenie prokuratury

- Policja działa na polecenie prokuratury. Jest prowadzone postępowanie w sprawie. O szczegółach zapewne powie prokuratura. Totalna opozycja próbuje znaleźć jakieś pole ataku na rząd. Zarzuty są absurdalne i zupełnie bezpodstawne - powiedział w piątek Błaszczak, pytany przez dziennikarzy o działania policjantów w tej sprawie.

Rzecznik prasowy poznańskiej prokuratury, prok. Jacek Pawlak potwierdził w czwartek PAP, że czynności w biurach m.in. Centrum Praw Kobiet i Lubuskiego Stowarzyszenia na Rzecz Kobiet BABA przeprowadzono na polecenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu. Zastrzegł jednak, że ze względu na dobro prowadzonego postępowania nie może obecnie "przekazać żadnych bliższych informacji na temat przedmiotu śledztwa".

PO chce, by na posiedzeniu Sejmu w przyszłym tygodniu premier Beata Szydło przedstawiła informację na temat środowych przeszukań w biurach organizacji kobiecych. Platforma wystosowała też w tej sprawie interpelacje do szefów MSWiA Mariusza Błaszczaka i MS Zbigniewa Ziobry.

We wtorek minął rok od tzw. czarnych protestów - akcji zorganizowanej przez Ogólnopolski Strajk Kobiet w sprzeciwie wobec wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji. Była to reakcja na skierowanie przez Sejm do dalszych prac obywatelskiego projektu zaostrzającego prawo w tym zakresie, przy jednoczesnym odrzuceniu w pierwszym czytaniu projektu liberalizującego przepisy. W ramach "czarnego wtorku" w wielu miastach odbyły się manifestacje i pikiety.