Sebastian Kaleta wyjaśnił w piątek w TVP Info, że grzywny stosowane wobec Hanny Gronkiewicz-Waltz nie są karą, ale mają charakter przymuszający. - Chcemy przekonać Hannę Gronkiewicz-Waltz, że warto wykonywać prawo. Nie mamy innego wyboru niż stosować te kary dalej. Gdybyśmy ich nie stosowali, to pobłażliwie traktowalibyśmy osobę, która to prawo łamie – podkreślił.

Kaleta przekazał, że za dwa tygodnie komisja zajmie się procesem reprywatyzacyjnym dot. budynku przy Nowogrodzkiej 6a. - Będziemy przesłuchiwać lokatorów i zarząd spółki Fenix. To jest okazja, żeby prezydent powiedziała, jak miasto pomagało lokatorom – zaznaczył.

Członek komisji weryfikacyjnej ocenił, że czwartkowy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego był "przełomowy". - NSA orzekł jasno, że żadnego sporu kompetencyjnego nie ma, bo my działamy na innej podstawie prawnej niż prezydent. Komisja wygrała spór, może dalej pracować i w dalszych miesiącach wyjaśniać patologie reprywatyzacji – podkreślił Kaleta.

NSA oddalił w czwartek wnioski prezydent stolicy ws. sporu kompetencyjnego co do reprywatyzacji między prezydentem stolicy i komisją weryfikacyjną. NSA uznał, że kompetencje obu organów są w istocie zbliżone, chociaż nie są tożsame.

W styczniu br. Prokuratura Regionalna we Wrocławiu postawiła zarzuty b. wicedyrektorowi BGN Jakubowi R. i "handlarzowi roszczeń" mec. Robertowi N. (obaj są w areszcie) oraz innym trzem osobom. Według śledczych w zamian za wydanie decyzji ws. Chmielnej 70 R. miał przyjąć od N. wartą 2,5 mln zł korzyść majątkową w postaci udziału w nieruchomości w Kościelisku.

Komisja od początku czerwca br. bada zgodność z prawem decyzji administracyjnych w sprawie reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Uchyliła już decyzje wydane z upoważnienia prezydent Warszawy: o przyznaniu Maciejowi M. praw do dwóch działek przy ul. Twardej oraz do Siennej 29; w sprawie Chmielnej 70., a także o przyznaniu spadkobiercom dawnych właścicieli praw do Poznańskiej 14 i Marszałkowskiej 43. Żadnej z tych decyzji nie badał jeszcze sąd administracyjny.