Rodkiewicz stwierdził też, że "powtarzane bezrefleksyjnie" insynuacje Jana Śpiewaka godzą w jego dobre imię i dobre imię Prokuratorii Generalnej.

Oświadczenie Rodkiewicza to reakcja na czwartkową konferencję stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa, któremu przewodniczy Śpiewak. Stowarzyszenie ogłosiło, że zawiadomi prokuraturę ws. możliwości niedopełnienia obowiązków ws. Joteyki 13 przez Rodkiewicza jako b. wiceprezesa Prokuratorii Generalnej.

Prokuratura Krajowa podała tego samego dnia, że od sierpnia br. Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo dotyczące reprywatyzacji tej nieruchomości. Postępowanie dotyczy możliwego przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków służbowych z lat 2008-2010 przez działających w celu osiągnięcia korzyści majątkowej na rzecz spadkobierców nieruchomości, urzędników Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) w Warszawie oraz urzędników m.st. Warszawy, w tym - w b. Biurze Gospodarki Nieruchomościami. Postępowanie to prowadzone jest "w sprawie", a nie przeciw konkretnej osobie.

Badana decyzja SKO w Warszawie z 2008 r. przesądziła, że orzeczenie administracyjne Prezydium Rady Narodowej m.st. Warszawy z 1955 r. o odmowie przyznania określonym osobom prawa własności czasowej do gruntu - w części odnoszącej się do sprzedanych lokali mieszkalnych - wydano z naruszeniem prawa; w pozostałej części SKO stwierdziło nieważność orzeczenia z 1955 r. - Skutkowało to przekazaniem niesprzedanej części budynku na rzecz spadkobierców tej nieruchomości w sposób naruszający przepisy prawa - podała prokuratura.

W czerwcu 2016 r. prawomocnym wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie zakończyło się postępowanie odszkodowawcze wszczęte w wyniku decyzji SKO. Na rzecz spadkobierców kamienicy, SA zasądził wtedy wielomilionowe odszkodowanie.

Rodkiewicz podkreślił w piątkowym oświadczeniu, że nie prowadził osobiście tej sprawy odszkodowawczej. - Sprawę odszkodowania za zbyte lokale w budynku przy ul. Joteyki samodzielnie prowadził wyznaczony radca (radcowie), ponosząc odpowiedzialność za profesjonalne, staranne i rzetelne prowadzenie sprawy - napisał Rodkiewicz.

Podkreślił, że w ówczesnym stanie prawnym Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa pełniła rolę instytucjonalnego pełnomocnika Skarbu Państwa, reprezentując jednostki organizacyjne Skarbu Państwa w postępowaniach sądowych. W imieniu Prokuratorii Generalnej czynności procesowe przed sądem wykonywali samodzielnie radcowie Prokuratorii.

W październiku 2016 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzję SKO, która byłą podstawą zasądzonego odszkodowania. Jak mówił w czwartek Śpiewak, w wyrok WSA utrzymał Naczelny Sąd Administracyjny. Według Śpiewaka, oznacza to, że odszkodowanie wypłacono nielegalnie.

Jak podał, w 2008 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze unieważnia decyzje o nacjonalizacji nieruchomości. W całej sprawie przewija się wątek kuratora ustanowionego dla osoby nieznanej z miejsca pobytu, która musiałaby mieć 118 lat, gdyby żyła.

- Rozpoczyna to trwający do dzisiaj dramat lokatorów - rzekomi spadkobiercy podwyższają drastycznie czynsze i nasyłają komorników na lokatorów. Rzekomi spadkobiercy występują o odszkodowanie za sprzedane lokale. W międzyczasie lokatorzy zaczynają się bronić - mówił Śpiewak.

Jak wynika z materiałów przekazanych dziennikarzom przez Stowarzyszenie, w czerwcu 2016 roku, prawomocnym wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie, zakończyło się postępowanie odszkodowawcze wszczęte w wyniku decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Sąd Apelacyjny na rzecz rzekomych spadkobierców kamienicy zarządził wtedy wielomilionowe odszkodowanie. W postępowaniu odszkodowawczym Skarb Państwa z ramienia Prokuratorii Generalnej reprezentował wówczas Piotr Rodkiewicz, obecny szef Biura Spraw Dekretowych w stołecznym Ratuszu.

- Prokuratoria Generalna to adwokat Skarbu Państwa w przypadku procesów jeśli chodzi o odszkodowania (...). Lokatorzy informowali pana Rodkiewicza, że to odszkodowanie może zostać wypłacone niezgodnie z prawem, wysyłali wiele monitów. Pomimo tego, że istniało szereg wątpliwości, czy ta reprywatyzacja jest legalna - tłumaczył Śpiewak. Jego zdaniem "Rodkiewicz mógł zatrzymać wypłatę odszkodowania". - Pieniądze zostały wypłacone i teraz nie wiadomo, co się z tym stanie - podkreślił.

Poinformował, że Stowarzyszenie Wolne Miasto Warszawa zawiadomi prokuraturę ws. możliwości niedopełnienia obowiązków przez Rodkiewicza.

Dodał, że kwota wypłaconego odszkodowania nie jest znana. - Było to odszkodowanie za około dziesięć lokali mieszkalnych wykupionych przez lokatorów, więc możemy się spodziewać, że to było wielomilionowe odszkodowanie - ocenił. Dodał, że według aktu notarialnego z 1939 roku, nieruchomości przy ul. Joteyki 13 w momencie wybuchu II wojny światowej była w budowie. Dokończono ją za publiczne pieniądze po 1945 roku.