"Dosłownie wczoraj myśleliśmy o zorganizowaniu w PE międzynarodowej konferencji na temat roszczeń" - mówi "Rzeczpospolitej" europoseł PiS, Ryszard Czarnecki. Polityk tłumaczy bowiem, że wiele europejskich państw "też chce wtrącić parę nie tylko groszy, ile euro - ale z tym parę to metafora - w tej sprawie". Eurodeputowany uważa także, że w sprawie roszczeń dostrzega "korzystną atmosferę" dla polskich żądań. "Na pewno nie jesteśmy tu osamotnieni" - dodaje.

Zapytany o szanse na uzyskanie reparacji, odparł, że "z Rosją sprawa jest dużo trudniejsza, bo Moskwa po 1990 roku, po upadku Związku Sowieckiego, nikomu nic nie oddała w kontekście II wojny światowej". Z Niemcami mogą być dużo łatwiejsze rozmowy, bo oni są "cały czas zmuszeni to robić" - dodał. Zapowiedział też, że "dziś oficjalnie władze RP deklarują, że będą domagać się reparacji od Berlina".

Czarnecki atakuje też w wywiadzie Donalda Tuska. Jego zdaniem, poprzednik szefa Rady Europejskiej - Herman van Rompuy "podejmował masę inicjatyw i zostawił po sobie pełne szuflady projektów". "Co zostanie po Tusku? Nieudane negocjacje z Londynem w sprawie brexitu, których był twarzą. Kompletny brak pomysłów i inicjatyw" - krytykuje Czarnecki.