Podczas czwartkowych obrad Sejmu, w ramach pytań bieżących poseł PO Sławomir Nitras pytał o niedawną wizytę prezydenta Turcji w Polsce. Ocenił, że "to chyba była najdziwniejsza wizyta głowy państwa, jaka od czasów wizyty oficjeli sowieckiej czy radzieckiej Rosji odbyła się w Polsce". Przypomniał, że odwołane zostało spotkanie prezydenta Turcji z premier Beatą Szydło.

Nitras przypomniał, że rok temu w Turcji doszło do próby zamachu stanu; dodał, że "50 tys. ludzi siedzi w więzieniach, 150 tys. urzędników zostało zwolnionych z pracy, ponad 300 gazet i telewizji zostało zamkniętych". Jak mówił, z unijnej agendy "spadł całkowicie temat członkostwa dzisiaj Turcji w UE", a w Warszawie "prezydent Andrzej Duda wspiera aspiracje europejskie Turcji". Poseł PO mówił, że rząd nie chce brać odpowiedzialności za tę wizytę i "wyraźnie widać rozdźwięk" w kwestii polityki zagranicznej między rządem i prezydentem.

Wiceszef MSZ Jacek Czaputowicz podkreślił, że "nie ma żadnego rozdźwięku, rząd i prezydent prowadzą jedną politykę zagraniczną", co potwierdza obecność podczas wizyty Erdogana ministrów m.in. spraw zagranicznych i obrony narodowej.

Czaputowicz przypomniał, że Erdogan przyjechał na zaproszenie prezydenta Dudy. Ta wizyta jest rewizytą za wizytę prezydenta Bronisława Komorowskiego, która odbyła się w Ankarze 5, 6 marca 2014 r. - powiedział wiceszef MSZ.

Powtórzył, że nie doszło do pierwotnie planowego spotkania prezydenta Turcji z premier Szydło, z powodu "sytuacji wewnętrznej w Turcji" i śmiercią sześciu górników w jednej z tureckich kopalni. Obie strony ustaliły, że do tej rozmowy dojdzie w innym czasie - powiedział wiceszef MSZ.

Czaputowicz podkreślił, że w ramach UE "występuje dość ożywiona dyskusja" co do formy współpracy Turcji z UE. Mówił, że można wyróżnić dwie grupy państw: pierwsza to kraje, które "kwestionują dotychczasowy format relacji UE-Turcja, opowiadają się za wypracowaniem nowego", natomiast druga grupa to państwa opowiadające się za utrzymaniem procesu negocjacji akcesyjnych".

Komisja Europejska, wysoka przedstawiciel Federica Mogherini, opowiadają się za kontynuacją negocjacji akcesyjnych. I Polska należy właśnie do tej grupy państw, popiera stanowisko KE w tym zakresie - podkreślił Czaputowicz.

Zaznaczył, że negocjacje akcesyjne nie zostały zawieszone, chociaż "de facto trzeba powiedzieć, ze względu na sytuację wewnętrzną w Turcji, one zostały zamrożone". Niezależnie od stanowiska ws. kontynuacji negocjacji akcesyjnych, wśród państw członkowskich istnieje konsensus, co do oceny strategicznego znaczenia relacji UE - Turcja i przekonania o absolutnej konieczności utrzymania dialogu - powiedział wiceszef MSZ.

Podkreślił także znaczenie Turcji jako ważnego państwa członkowskiego NATO. "To różni Polskę od wielu innych państw UE, które, powiedzmy szczerze, mają inne poczucie bezpieczeństwa, tzn. czują się bezpieczne. Polska jako państwo leżące na wschodzie UE, w Europie centralnej ma poczucie zagrożenia większe" - zaznaczył Czaputowicz.

Zaznaczył, że podczas zamkniętego spotkania z Erdoganem, prezydent Duda poruszył kwestie sytuacji wewnętrznej w Turcji i negatywnego wpływu, jaki ona ma na rozmowy akcesyjne. Rząd podziela przebijającą w pytaniu (...) taką troskę o przestrzeganie praw człowieka w Turcji, jednak rolą rządu jest wykorzystanie instrumentów dyplomatycznych, spokojne rozmowy, a nie publiczne krytykowanie podczas wizyty ważnego partnera Polski i UE - powiedział Czaputowicz.

Przyznał, że w Turcji "sytuacja odnośnie przestrzegania praw człowieka i standardów demokracji jest zła". Polska uważa, że nie można zamykać przed społeczeństwem tureckim szansy na wstąpienie tego państwa do UE, oczywiście pod warunkiem spełnienia wymaganych standardów odnośnie do przestrzegania praw człowieka, standardów demokracji, ale nie możemy założyć, że nie jest to możliwe i powinniśmy zachęcać państwo tureckie i społeczeństwo do tego, aby w tym kierunku podążały - powiedział Czaputowicz.

Nie możemy porzucić tej części społeczeństwa tureckiego, która jest zorientowana proeuropejsko - podkreślił wiceszef MSZ.

Zaznaczył, że Polska nie powinna tracić szansy bycia pomostem, pośrednikiem, między UE i Turcją. Polska podziela wartości UE, Polska podziela obawy UE, ale ten pomost powinien być zachowany (...). Będziemy dążyć do poprawy stosunków Niemiec z Turcją, stojąc po stronie Niemiec, a co za tym idzie UE z Turcją - powiedział wiceszef MSZ.