Macierewicz na antenie telewizji Trwam przekonywał, że istotą polskiej armii jest obrona terytorium i niepodległości kraju. To jest konstytucyjnie zapisany obowiązek armii polskiej - podkreślił.

W jego ocenie, Polsce potrzebna jest taka siła ognia - która uniemożliwi wkroczenie wroga na teren państwa. Musimy zwiększyć siłę ognia tak, żeby wróg nie mógł się dostać na nasze terytorium - zaznaczył.

Szef MON zapowiedział, że jeszcze w tym roku chce zrealizować trzy kontrakty dla wojska - podpisać lub "przyjąć decydujące rozstrzygnięcia". Wśród nich wymienił kontrakt na system obrony przeciwrakietowej "Wisła", kontrakt na system rakiet średniego zasięgu do 300 km o nazwie "Homar" oraz decyzję, kto wraz z Polską będzie budował okręty podwodne z rakietami manewrującymi.

Podkreślił, że kontrakty te są związane z tworzeniem "swoistego systemu antydostępowego, czyli takiej zdolności rażenia przeciwnika, by nie mógł on dostać się na polskie terytorium". To jest istota programu, jaki w oparciu o Strategiczny Przegląd Obronny został zdefiniowany przez obecne kierownictwo MON - wyjaśnił minister.

Pytany, czy zostaną kupione śmigłowce dla polskiej armii, Macierewicz zaznaczył, że struktura polskich zakupów, dostosowana jest nie do różnych lobby przemysłowych, czy interesów zewnętrznych, tylko do interesów i celów polskich. Przede wszystkim musimy zwiększyć siłę ognia - przekonywał.

Skupiamy się na śmigłowcach dla wojsk specjalnych i śmigłowcach, związanych z ratownictwem morskim - ten przetarg nie tylko został już rozpisany, ale ostateczne oferty będą złożone w grudniu, albo na początku stycznia, czyli krótko mówiąc, on będzie podpisany bardzo szybko. Ale to jest względnie niewiele, łącznie 12 do 16 śmigłowców, ale nacisk kładziemy na śmigłowce atakujące, na śmigłowce zwiększające polską siłę ognia, zdolność odstraszenia naszego przeciwnika - powiedział Macierewicz.

Jak dodał, "chcemy takie śmigłowce budować wraz z naszymi partnerami zagranicznymi, ale budować je w Polsce".