W końcu października koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński i jego zastępca Maciej Wąsik przedstawili projekt ustawy o jawności życia publicznego. Zakłada on m.in. stworzenie jawnego rejestru umów cywilnoprawnych w sektorze publicznym; rozszerzenie kręgu osób zobowiązanych do składania oświadczeń majątkowych; obowiązek wprowadzenia wewnętrznych procedur antykorupcyjnych w sektorze publicznym oraz w średnich i większych firmach; wprowadza też do polskiego prawa pojęcie sygnalisty – osoby informującej o nieprawidłowościach korupcyjnych, która będzie chroniona przez prokuraturę.

6 listopada - jak zapowiedział Maciej Wąsik - odbędą się konsultacje z organizacjami pozarządowymi ws. projektu. Liczymy na dobre pomysły organizacji pozarządowych, liczymy na uwagi, liczymy na spostrzeżenia, których my może nie zrobiliśmy - mówił. Zapewniał, że rząd na pewno przeanalizuje propozycje organizacji pozarządowych. Jak dodał, "dobre pomysły, które zostaną zgłoszone, będzie można zastosować w tej ustawie".

Na poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie poseł Kulesza podkreślił, że PiS po raz kolejny kopiuje dobre pomysły Kukiz'15, ale jak zaznaczył, "tym razem robi to niestety nieudolnie".

Poseł przypomniał, że w marcu tego roku Kukiz'15 złożył projekt ustawy nakładający na wszystkie jednostki sektora finansów publicznych obowiązek publikowania rejestrów umów cywilnoprawnych. Uważamy, że znacząco zwiększy to przejrzystość życia publicznego, wyeliminuje to także m.in. korupcję szczególnie w samorządach - mówił Kulesza. Niestety nasz projekt, pomimo że nie został odrzucony, został zamrożony na poziomie komisji - dodał.

Jego zdaniem z opinii, która wpłynęła z Ministerstwa Cyfryzacji wynika, że wyrażona w projekcie Kukiz'15 idea stworzenia rejestru umów zawieranych przez jednostki sektora finansów publicznych zasługuje na aprobatę. Można powiedzieć dostaliśmy zielone światło od rządu, ale jeszcze w tej samej opinii przeczytaliśmy, że niezależnie od powyższego należy zaznaczyć, że obecnie opracowywany jest rządowy projekt ustawy dotyczący jawności życia publicznego, który pozwoli na zwiększenie przejrzystości sektora finansów publicznych - podkreślił Kulesza.

W jego ocenie projekt przedstawiony przez rząd "nie jest lepszy - jest wręcz gorszy" od propozycji Kukiz'15. Wprawdzie zawiera on regulacje, które zaproponowaliśmy narzucające obowiązek publikowania rejestrów umów, ale zawiera też szereg tragicznych w skutkach dla jawności życia publicznego regulacji - zaznaczył poseł Kukiz'15.

Według niego rządowy projekt ustawy o jawności życia publicznego sprawi, że "państwo będzie wiedziało więcej o obywatelach, a obywatele niestety będą wiedzieli mniej o państwie".

Politykom Kukiz'15 przede wszystkim nie podoba się wprowadzenie dostępu do postępowań administracyjnych. To będzie oznaczało, że dane obywateli, którzy uczestniczą w postępowaniach administracyjnych zostaną opublikowane - wyjaśnił Kulesza.

Kukiz'15 ma też zastrzeżenia do niektórych przepisów dotyczących procesu legislacyjnego. Od tej pory każdy obywatel, który będzie chciał zgłosić uwagi do jakiegoś projektu, czy to poprzez posła, czy to poprzez rząd, czy to poprzez jakikolwiek inny element procesu legislacyjnego, będzie musiał złożyć swoiste oświadczenie majątkowe, wykazać wszystkie źródła jego finansowania - wyjaśnił Kulesza.

Cieszymy się, że rząd korzysta z projektów Kukiz'15, tylko życzylibyśmy rządowi, by robił to w sposób zrozumiały. Żeby nie wybierał tylko wycinkowo naszych pomysłów i nie uzupełniał tych pomysłów o szereg pomysłów nietrafionych. Chcielibyśmy, żeby jednak dostęp do informacji publicznej był zwiększany, a nie ograniczany, tak jak to jest w przypadku projektu rządowego - mówił poseł Kukiz'15.