W ubiegły czwartek szef PO Grzegorz Schetyna oświadczył, że chciałby, by Rafał Trzaskowski był kandydatem PO i całej zjednoczonej opozycji na prezydenta Warszawy. Wcześniej Nowoczesna zapowiedziała, że jej kandydatem na to stanowisko będzie członek komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji Paweł Rabiej. Przedstawiciele opozycji wielokrotnie zapowiadali starania na rzecz współpracy w wyborach samorządowych, w tym wystawiania koalicyjnych list w wyborach do rad oraz współpracy przy wystawianiu, czy popieraniu kandydatów na prezydentów miast

Zdaniem Sasina kandydaturą Trzaskowskiego na prezydenta Warszawy Platforma "wywróciła stolik >zjednoczonej opozycji<". Według polityka PiS okoliczności wskazania Trzaskowskiego - nastąpiło to w czasie rozmów opozycji nt. wyłonienia wspólnych kandydatów - są "niecodzienne".

- Wewnętrznie Grzegorz Schetyna, kierując Trzaskowskiego na odcinek warszawski, pozbył się konkurenta na szefa PO. Zewnętrznie Schetyna ośmieszył Nowoczesną. Ryszard Petru (lider N) okazał się politykiem w krótkich spodenkach - ocenił w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Według Sasina Paweł Rabiej (N) byłby trudniejszym kandydatem dla PiS, bo nie odpowiadał za prezydenturę Hanny Gronkiewicz-Waltz. - Trzaskowski bronił jej nawet wtedy, kiedy wielu polityków PO odcinało się od niej. PO nie mogła znaleźć lepszego kontynuatora prezydentury Gronkiewicz-Waltz niż Trzaskowski - wskazał.

Polityk PiS pytany, czy sam będzie kandydował na prezydenta stolicy, odparł: Ja swoje zrobiłem trzy lata temu. Teraz Zjednoczona Prawica potrzebuje nowej twarzy. - Patryk Jaki mógłby być nową twarzą PiS. Podobnie marszałek Stanisław Karczewski - ocenił.

W jego ocenie kandydata PiS na prezydenta stolicy poznamy "na przełomie roku". - Raczej w styczniu. Na pewno kandydatura Patryka Jakiego nie jest jeszcze przesądzona - zaznaczył. - Dziś spór rzeczywiście jest głównie między Trzaskowskim a Jakim, ale my jeszcze nie ogłosiliśmy swojego kandydata - dodał.

Sasin wskazał, że duża część Warszawy - podobnie jak Jaki - to osoby urodzone w innych miastach. Z kolei Karczewski choć urodził się w stolicy, to później z niej wyjechał. - Jednak to nie są kwestie, wokół których powinna toczyć się kampania. Kampania powinna toczyć się wokół wizji Warszawy, a nie kwestii meldunkowych - podkreślił.

Jak dodał, powiedzenie "gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta" nie ma tutaj zastosowania.