Wnioski o rozwiązanie ONR, MW i MN zamieszczono na twitterze ugrupowania. Według Nowoczesnej, organizacje te "wykazują rażące i uporczywe naruszanie prawa, w szczególności art. 13 Konstytucji RP".

Mówi on, że "zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa".

W przypadku ONR, które jako stowarzyszenie jest zarejestrowane w Krakowie, prezydent tego miasta jako organ nadzorujący ma prawo zwrócić się do bezpośrednio do sądu o rozwiązanie stowarzyszenia - podkreśla Nowoczesna. Analogicznie może się zachować prezydent stolicy wobec Młodzieży Wszechpolskiej i stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Podobne uprawnienia - jak zaznaczyła Nowoczesna - ma prokurator generalny.

W poniedziałek stołeczny ratusz poinformował, że prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz wystąpiła do ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry o delegalizację Obozu Narodowo-Radykalnego.

Ziobro pytany na środowej konferencji prasowej, czy poprze ten wniosek, odpowiedział, że jeśli pismo wpłynie, wówczas zostanie mu nadany bieg. "Zapoznam się z argumentami i wtedy zajmę wobec niego stanowisko, więc chciałbym działać profesjonalnie, nie będę niczego przesądzał, jakie będzie moje stanowisko w tej sprawie" - powiedział.

We wtorek także PO apelowała do prokuratora generalny, by złożył wniosek o delegalizację Obozu Narodowo-Radykalnego i stowarzyszenia Marsz Niepodległości. W setną rocznicę niepodległości taki marsz nie ma prawa przejść ulicami Warszawy - mówił poseł Sławomir Nitras.

W sobotę ulicami Warszawy i Wrocławia przeszły marsze organizowane przez środowiska narodowe z okazji Święta Niepodległości. W stolicy oburzenie wywołały m.in. niektóre prezentowane podczas Marszu Niepodległości transparenty. Widniały na nich hasła: "Biała Europa braterskich narodów", czy "Wszyscy różni, wszyscy biali". We Wrocławiu doszło do przepychanek środowisk narodowych z kontrmanifestantami. Demonstracja była zgłoszona m.in. przez związanego z ONR b. księdza Jacka Międlara.