- Powtarzam swój apel do wszystkich, którzy działają w polityce i chcą odsunięcia PiS od władzy: wstępujcie do PO i zmieniajcie tę formację na bardziej centrową, liberalną i lewicową, a mniej konserwatywną - napisał na swoim blogu Janusz Palikot.

Stwierdził przy tym, że PiS wszystkich swoich przeciwników i tak do tego zmusi. - Wchodząc do Platformy wynegocjujecie miejsca na listach i zmienicie tę formację na ponownie Obywatelską. I tylko o to dziś chodzi - dodał.

Janusz Palikot w polityce pojawił się w 2005 roku, kiedy w barwach Platformy Obywatelskiej zasiadł w Sejmie. Z partią rozstał się pięć lat później. Zdecydował się wówczas założyć własne ugrupowanie.

Palikot, który po przegranej w wyborach parlamentarnych nie znalazł się w Sejmie, formalnie nie przestał być szefem Twojego Ruchu - partii, która początkowo nosiła nazwę Ruch Palikota. O polityce wypowiada się jednak wyłącznie w roli komentatora. Jak pisała w maju Wirtualna Polska, twórca słynnej komisji sejmowej Przyjazne Państwo poświęca się głównie biznesowi, podróżom i rozwojowi osobistemu.

Nie zmienia to faktu, że Janusz Palikot o polityce ewidentnie nie zapomniał. Na swoim blogu komentuje bieżące wydarzenia, w tym te z życia obecnej opozycji. Odniósł się m.in. do wyboru Katarzyny Lubnauer na szefową Nowoczesnej. Jego zdaniem, jej pozycja w partii jest i będzie słaba, ponieważ nigdy nie będzie miała ona za sobą tego, co Ryszard Petru - sukcesu takiego, jak wprowadzenie zupełnie nowej partii do parlamentu.

- Niestety większość ludzi .Nowoczesnej nie rozumie polityki, nie szanuje lidera i jeszcze szybciej skoczy do gardła liderce, niż dopadła Petru. Dlatego za wszelkie potknięcia i błędy będzie Lubnauer płacić podwójnie. Niestety - pisał Palikot.

O PiS...

W czasie obecności Janusza Palikota w Platformie, był on jednym z najczęściej krytykowanych przez PiS polityków. Doszło do tego, że członkowie partii Jarosława Kaczyńskiego przestali posługiwać się jego nazwiskiem.

Dziś Palikot na swoim blogu przekonuje, że wbrew wielu opiniom i bardzo korzystnym sondażom, PiS nie wygra kolejnych wyborów parlamentarnych. Podaje przy tym sześć powodów, dla których "Kaczyński będzie ostatnim premierem prawicy przez następne dwadzieścia lat". Jednym z nich ma być choroba prezesa PiS, który - wedle wpisu Palikota - ma przyjeżdżać na leczenie do szpitala w Bydgoszczy. Osłabieniu fizycznemu prezesa ma towarzyszyć osłabienie psychiczne.

Palikot stawia też kategoryczną tezę:

- PiS przegra wybory samorządowe, nawet przy pewnych manipulacjach z okręgami etc. Tym bardziej przegra wybory do europarlamentu, a potem okaże się, że opozycja wcale nie jest taka zła.