Sejmowa komisja nadzwyczajna wznowiła w piątek prace nad projektem PiS ws. zmian m.in. w Kodeksie wyborczym. Projekt zakłada m.in. wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, zlikwidowanie JOW-ów w wyborach do rad gmin oraz zmiany w PKW.

Na początku posiedzenia posłowie PO złożyli wniosek formalny o przerwę w obradach, aby można było dostarczyć członkom komisji ekspertyzy konstytucjonalistów i opinie środowiska samorządowego na temat projektowanych zmian. Wniosek został odrzucony w głosowaniu. Jednocześnie przyjęto wniosek Marcina Horały (PiS) o przejście do dalszego procedowania.

Następnie komisja nadzwyczajna zajęła się rozpatrywaniem propozycji zmian w Kodeksie wyborczym, autorstwa PiS, która zakłada, że podziału gminy na stałe obwody głosowania, będzie dokonywał powiatowy komisarz wyborczy (obecnie podziału takiego dokonują władze samorządowe).

Posłowie opozycji wnioskowali o odrzucenie tego zapisu w całości, na co komisja się nie zgodziła.

Marek Sowa (Nowoczesna) wnosił też, by stały obwód głosowania obejmował od 500 do 3000 mieszkańców (projekt PiS przewiduje, że obwód obejmuje od 500 do 4000 mieszkańców) oraz by podziału gminy dokonywała rada gminy w drodze głosowania. Obie poprawki zostały odrzucone.

Poseł Horała ocenił, że "wnioski posłów opozycji mają charakter obstrukcyjny" i służą wydłużeniu czasu posiedzenia komisji.

Zdaniem Mariusza Witczaka (PO), zapis o podziale gminy na obwody przez komisarzy, to "podstawowa trucizna" projektowanej ustawy. Chcecie tak kroić okręgi wyborcze, żeby wygrywać wybory. To klasyczny zabieg, który dziś już jest przestępstwem federalnym w Stanach Zjednoczonych - oświadczył.

Poseł Łukasz Schreiber (PiS) powiedział, że "planowane jest złożenie poprawki, by komisarzami wyborczymi nie mogły być osoby należące do partii politycznych". "Istota tej propozycji polega na tym, aby zabrać dzisiejsze uprawnienia osobom, które są wybitnie zainteresowane tym, aby takich zmian dokonywać, czyli kandydującym w wyborach" - przekonywał. Po wprowadzeniu tej zmiany - jak wskazywał - podziału gminy będą dokonywać "niezależni urzędnicy".

Piotr Zgorzelski (PSL) ocenił, że podziału gmin będzie dokonywało "biuro polityczne PiS i będzie tak kroiło okręgi wyborcze, żeby jak najbardziej zaszkodzić swoim potencjalnym przeciwnikom". Według niego, doprowadzi to do "+pisyzacji+ samorządów".

Według przedstawiciela Biura Legislacyjnego Sejmu, przeniesienie na komisarzy wyborczych kompetencji dot. podziału gminy na obwody "wymaga analizy konstytucyjnej".

Komisja ostatecznie zagłosowała za rozwiązaniem, które przewiduje, że powiatowy komisarz wyborczy dokona podziału gminy na obwody głosowania.

Posłowie powrócili też do kwestii zniesienia głosowania korespondencyjnego. Opozycja chciała wykreślenia tego zapisu w całości. Wskazywała, że likwidacja głosowania korespondencyjnego utrudni zwłaszcza osobom niepełnosprawnym oddawanie głosu.

Łukasz Schreiber (PiS) zapewnił, że główną intencją wprowadzenia tej zmiany "nie jest uderzenie w osoby niepełnosprawne". Jak mówił, zniesienie głosowania korespondencyjnego ma zapobiec możliwości dokonywania fałszerstw wyborczych.

Komisja - pomimo sprzeciwu opozycji - przegłosowała zniesienie głosowania korespondencyjnego