W mijającym tygodniu sejmowa komisja sprawiedliwości skończyła prace nad prezydenckimi projektami o Sądzie Najwyższym. Przyjęła wszystkie poprawki PiS. W najbliższą środę w Sejmie odbędzie się II czytanie tego projektu oraz projektu o Krajowej Radzie Sądownictwa, którym komisja zajmowała się we wtorek.

Łapiński, pytany w radiowej Trójce, co prezydent myśli o poprawkach wniesionych do projektów, stwierdził: "Prezydent mówił, że jest kilka takich rzeczy, na których mu bardzo zależy - warunków brzegowych". Jak dodał, od zachowania tych warunków, prezydent uzależniał "czy później te ustawy podpisze". - W skrócie mówiąc, czy na koniec tych prac pozna swoje ustawy (...). I w tej chwili wydaje się, że te wszystkie warunki brzegowe zostały zachowane - powiedział prezydencki rzecznik.

Przypomniał, że prezydent przygotowując swoje ustawy i przesyłając je do Sejmu mówił, że jest on władzą ustawodawczą, niezależną od prezydenta i w toku prac parlamentarnych mogą być nanoszone poprawki.

- Spokojnie poczekamy do kolejnych czytań, do tego, czy w toku dalszych prac jeszcze w Sejmie, czy w Senacie nic nie zostanie zmienione. (...). Prezydent spokojnie będzie się przyglądał. Ministrowie, którzy w tym uczestniczyli zdadzą relację prezydentowi. Prezydent sam te ustawy po poprawkach sczyta. I spokojnie, mając jeszcze trochę czasu, będzie podejmował decyzje - powiedział Łapiński.

Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin (PiS) podkreślał, że reforma wymiaru sprawiedliwości jest przez ludzi wyczekiwana, bo przez ostatnie kilkadziesiąt lat zauważyli, "że wymiar sprawiedliwości stał się państwem w państwie". - Ta reforma jest konieczna i ona ma kilka etapów - zaznaczył.

Projekt krytykowali natomiast, obecni w radiowym studiu, przedstawiciele opozycji.

- Nie mamy tutaj do czynienia z żadną reformą. Mamy tutaj do czynienia z ustawami czysto kadrowymi. Z ustawami, które mają wywracać Sąd Najwyższy, podporządkowywać go woli polityków - powiedział Marcin Kierwiński (PO). Jak dodał, ma wrażenie, że Pałac Prezydencki "skapitulował, pogodził się z tą kapitulacją i nic już nie chce zrobić".

W ocenie Barbary Dolniak (N), prezydenckie projekty, które wychodzą z sejmowej komisji sprawiedliwości po przyjętych przez nią poprawkach, "zasadniczo różnią się od prezydenckiego projektu i to zarówno, jeśli chodzi o Krajową Radę Sądownictwa, jak i Sąd Najwyższy".

Z kolei PSL uważa, że prezydent podpisze te ustawy, "choć duch tych ustaw jest taki, jak był na początku proponowany przez Prawo i Sprawiedliwość". - Nie dołożymy ręki do działań, które są jawnie sprzeczne z Konstytucją - zapowiedział Jarosław Kalinowski.

Zdaniem Grzegorza Długiego (Kukiz’15) efekty prac nad ustawami "na razie idą w kierunku - być może akceptowanym dla prezydenta - być może trudno akceptowanym dla prawników".

Goście sobotniej audycji poruszyli także kwestie prac nad zmianami w Kodeksie wyborczym. Prowadzi je sejmowa komisja nadzwyczajna ds. zmian w Kodeksie wyborczym. W piątek poinformowano, że Państwowa Komisja Wyborcza w związku z powtarzającymi się zarzutami o fałszowanie wyborów zrezygnowała z udziału w pracach, rozpatrującej projekt zmian w Kodeksie wyborczym, autorstwa PiS.

- Lepiej byłoby, gdyby PKW uczestniczyła jednak w tych pracach. (...) To w znacznej mierze ta instytucja organizuje i przeprowadza wybory - powiedział minister Łapiński. Odniósł się także do podnoszonego m.in przez opozycję problemu, jaki miałby powstać na skutek likwidacji głosowania korespondencyjnego, co może utrudnić głosowanie osobom niepełnosprawnym. - To jest rzecz, która będzie też przez prezydenta analizowana - powiedział.

Wiceminister Sellin wskazywał na korzyści, jakie powstaną z wprowadzenia nowych przepisów. - W ordynacji wyborczej do samorządów zmierzamy do większej transparentności i większej partycypacji obywateli w tych wyborach - powiedział. Jak tłumaczył, partycypacja obywateli będzie zapewniona m.in. poprzez prawo do zgłaszania skarg obywatelskich.

Propozycje zmian w Kodeksie wyborczym ostro krytykowała natomiast opozycja.

Poseł Długi, podkreślał, że w wyborach chodzi również o to, by dawały one obywatelom możliwość wyrażenia swojej politycznej woli. "Obawiam się, że te zmiany, które są wprowadzone, idą w przeciwnym, w totalnie przeciwnym kierunku" - powiedział poseł Kukiz'15, dodając, że "zabijamy demokrację".

Z kolei posłanka Nowoczesnej oceniła, że "ten projekt niszczy największą zaletę - niezależność samorządów, samorządność obywateli". - Ten projekt ustawy demoluje niezależność samorządów, (...) należy go wyrzucić do kosza - powiedziała Dolniak.

Zdaniem posła Kierwińskiego, propozycje PiS mają się przyczynić do wygrania przez partię wyborów.

Poseł PSL, przypomniał natomiast, że PiS nie jest pierwszym ugrupowaniem politycznym w Polsce od 1990 roku , który przed wyborami "próbuje majstrować i gmerać przy ordynacji wyborczej". - Wszystko już było. Natomiast zawsze kończyło się to tak, że ci, którzy próbowali gmerać - przegrywali - powiedział Kalinowski.