Mogę powiedzieć to, o czym mówię od dawna, jesteśmy coraz bliżej. Kiedyś mówiłem to z głębokim przekonaniem, ale nie potrafiłem odpowiedzieć kiedy to będzie. Dziś jesteśmy przeświadczeni, że to już tylko kilka miesięcy, kilka miesięcy do momentu, w którym powstaną pomniki i kilka miesięcy do chwili, w którym będziemy mieli raport komisji smoleńskiej - powiedział Kaczyński.

I można powiedzieć, że nasza misja, to, co dotąd traktowaliśmy jako ten cel główny, jako jej sens zostanie spełniona, ale kiedy patrzymy na obecny kształt naszego życia publicznego, naszego życia społecznego, to musimy pamiętać o jednym - te marsze się skończą, ale misja będzie trwała, bo w naszym życiu pojawiło się bardzo, bardzo wiele zła. Bardzo wiele zła, coraz bardziej bezczelnego, coraz bardziej agresywnego, coraz bardziej mającego poczucie bezkarności - dodał.

Stwierdził, że trzeba się temu przeciwstawić.

I to jest nasze zadanie. Gdy ci, którzy tam demonstrują, jeden z nich, mówi już o tym, że trzeba czekać na zwłoki, że niestety nie ma jeszcze zwłok, kiedy w sposób haniebny obraża się kobiety i to publicznie, przy kamerach, przy ludziach, to trzeba sobie powiedzieć: naszym zadaniem jest przywrócenie w Polsce przyzwoitości, normalności - podkreślił prezes PiS.

"To będzie zadanie kolejne, bo przecież te pomniki ta prawda, to też będzie wyraz tego, że w naszym życiu wraca prawda. Wraca przyzwoitość" - dodał Kaczyński.

Według prezesa PiS, wrogowie chcą doprowadzić Polskę do kryzysu. Chcą doprowadzić do tego by wróciło to, co Polskę niszczyło i okradało. To ich cel. Nie dopuścimy do tego by ten cel został zrealizowany - mówił.

Z okazji 92. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej w niedzielę wcześniej odprawiona została msza św. w intencji jej ofiar. Potem uczestnicy przeszli pod Pałac Prezydencki.

W liturgii mszy uczestniczyli m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, wicepremier i minister kultury Piotr Gliński, szef MON Antoni Macierewicz, szef MSWiA Mariusz Błaszczak, szef MS Zbigniew Ziobro.

Cała trasa przemarszu spod archikatedry św. Jana Chrzciciela odgrodzona była barierkami, wzdłuż trasy stali policjanci.

Za barierkami, na Placu Zamkowym wokół Kolumny Zygmunta zebrali się kontrmanifestanci. Byli wśród nich m.in. działacze organizacji Obywatele RP. Wznosili hasła "Konstytucja" i "Protestujemy tam, gdzie chcemy"; trzymali transparenty m.in. z napisami: "Pamiętamy o wszystkich ofiarach katastrofy", "Odejdź bez żadnego trybu", "Quo Vadis ludu smoleński". Uczestnicy demonstracji trzymali też białe róże oraz flagi Polski i Unii Europejskiej. Jak mówili, domagają się przywrócenia "demokratycznych praktyk w polskim państwie.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.