W polityce czasami mówi się rzeczy twardo. Chodziło o to, że pani premier zarzucała opozycji kradzież w postaci VAT-u, doprowadziła do niesłusznego oskarżenia młodego człowieka o spowodowanie wypadku. To jest wredne zachowanie – tłumaczy Sikorski.

Zaznacza, że to rządzący mówią o politykach PO „zdradzieckie mordy, kanalie i smoleńscy mordercy”. - Opinia o kimś, że jest wredny, jest łagodniejszą formą, niż powiedzenie o kimś, że jest zdrajcą. Mówienie o zdrajcy wyklucza ze społeczności i kończy dyskusję  – ocenia były szef MSZ i MON. Dodaje: - Jeżeli będziemy odpowiadać jak u cioci na imieninach językiem Unii Wolności, to skończymy jak Unia Wolności.

A ten lord z Chobielina w obsikanych spodniach jest politycznym klaunem - skomentował na Twitterze Joachim Brudziński. 

Mateusz Morawiecki poprawi relacje z Unią Europejską? - Trzymam kciuki za nowego premiera. Jeśli pomysłem politycznym jest to, by zamknąć fronty konfliktu z Europą, to będę mu kibicował. Te walki są bezsensowne – mówi Radosław Sikorski. - Wszyscy jesteśmy patriotami. Też bym sobie życzył, by Komisja Europejska nie uruchomiła art.7. Ale żeby nie uruchomiła – muszą się zmienić fakty – uważa były minister spraw zagranicznych.

Pytany o to, czy uruchomienie art. 7 byłoby sprawiedliwe, odpowiada, że nie ma najmniejszej wątpliwości, bo rząd PiS „zniszczył już niezależność TK i ewidentnie łamie konstytucję”. - Jeżeli prezes Kaczyński wierzy, że w każdej sytuacji, mniejszy kraj jak np. Węgry, poprą nas, to się rozczaruje. Niestety naszym kosztem – mówi Sikorski. Jego zdaniem Unia Europejska „stawia nas pod pręgierzem, bo Kaczyński zawłaszcza władzę”.

Były szef dyplomacji dodaje, że UE „odpłaci nam na innych polach”.

Dajemy wszelkie preteksty krajom wpłacającym do budżetu, by obciąć nam fundusze europejskie w przyszłej perspektywie finansowej . Jesteśmy stawiani za wzór, ale powrotu do autorytaryzmu. Dziękuję za taką korzyść – komentuje gość Radia ZET. Pytany przez Konrada Piaseckiego o to, czy jego zdaniem Angela Merkel „machnęła ręką” na rząd PiS, odpowiada: „Tam wszyscy wiedzą, że PiS wygrało fuksem”. - PiS nie szedł na wybory pod antyeuropejskimi hasłami. Jeżeli Polacy tak wybiorą w przyszłych wyborach, to może się to skończyć Polexitem – mówi Radosław Sikorski. Jego zdaniem na pewno skończy się to „wypychaniem nas do przedsionka”.

Pytany o zjednoczenie opozycji odpowiada, że Prawo i Sprawiedliwość ma około 40 proc. poparcia, co oznacza, że "niepis" ma 60 proc. - Jak się zjednoczą, to wygrają. Jak się nie zjednoczą – przegrają – uważa gość Konrada Piaseckiego. Powrót do polityki? - Odkryłem, że życie poza polityką jest zdrowsze i weselsze – zdradza Radosław Sikorski.