Senat powrócił w czwartek rano do debaty nad nowelą Kodeksu wyborczego. Nowelizacja znosi głosowanie korespondencyjne.

Senator Jan Żaryn (PiS) mówił, że liczne nadużycia w wyborach samorządowych w 2014 r. są punktem odniesienia dla zmian w Kodeksie wyborczym. Jak podkreślił, chodzi o to, żeby ustawodawcy zagwarantowali transparentne i uczciwe wybory.

Według niego doświadczenie wyborów samorządowych w 2014 r. podpowiadało, że głosowanie korespondencyjne otwiera "drogę do manipulacji". Ale z drugiej strony są osoby, które mają prawa obywatelskie, a nie są w stanie z racji od siebie niezależnych z nich skorzystać. Trzeba zrobić wszystko, by im to umożliwić - powiedział Żaryn.

Zapowiedział złożenie poprawki umożliwiającej głosowanie korespondencyjne osobom niepełnosprawnym. Wyraził nadzieję, że jej przyjęcie będzie stanowiło krok do dyskusji o tym, jak rozszerzyć głosowanie korespondencyjne na Polonię. Traktuję powrót do zapisu o prawie niepełnosprawnych do prawa wyborczego jako dopiero krok do następnej dyskusji, bardzo możliwe, że do tego, co jest teraz - powiedział senator PiS.

Dzisiaj nie jesteśmy przygotowani do tego, jak to zrobić z perspektywy sprawiedliwości związanej z podziałem całego świata na takie strefy, które by dały szansę na wiarygodne uzupełnienie składu Senatu o przedstawicieli Polonii, bo będę też postulował, by tacy przedstawiciele zasiedli w naszej izbie - podkreślił Żaryn.

W środę poprawkę przywracającą głosowanie korespondencyjne osobom niepełnosprawnym zgłosił senator PiS Marek Pęk.

Senator Jan Filip Libicki (PO), który zapowiedział w czwartek poprawkę przywracającą głosowanie korespondencyjne w dotychczasowym kształcie, mówił, że to nie osoby niepełnosprawne stanowią zagrożenie dla fałszowania wyborów w Polsce. W jego ocenie jeśli ktoś stanowi zagrożenie, to właśnie ci, którzy "w sposób niechlujny piszą przepisy wyborcze".

Jeśli państwo uważacie, że jest tyle zagrożeń nadużyć, to można w ogóle zlikwidować wybory. Wtedy nadużyć nie będzie i problem będzie rozwiązany - ironizował.

Jak mówił, przywrócenie możliwości głosowania korespondencyjnego, do czego PiS dzisiaj także się skłania, to "nie jest żadne zwycięstwo, żadna zasługa". To jest po prostu przywrócenie stanu obecnego - dodał Libicki.

Zgodnie z zapisami obecnego Kodeksu wyborczego "wyborca może głosować korespondencyjnie". Zamiar głosowania korespondencyjnego w kraju wyborca zgłasza wójtowi do 15 dnia przed dniem wyborów; za granicą wyborca zgłasza konsulowi do 18 dnia przed dniem wyborów.