Na szczęście zawsze może być gorzej. O tym z kolei przekonał się obóz dobrej zmiany, pęczniejący do grudnia od radosnego samozadowolenia. W końcu z rozmachem wymieniono kadry we wszelakich urzędach, Trybunale Konstytucyjnym, a wkrótce to samo dotknie Sąd Najwyższy, za sprawą ukatrupienia konstytucji. Aż tu nagle na gwiazdkę naczelnik zafundował swemu elektoratowi prezent w postaci rekonstrukcji pani premier, choć wcześniej się zarzekał, że ofiarą zmian w rządzie padnie co najwyżej paru ministrów. To, co poczuł w tym momencie pisowski elektorat, zwłaszcza ten twardszy, najlepiej pokazał gość "Studia Polska". Zamiast wyrazić zachwyt koronkową sukienką Magdaleny Ogórek, zalał się łzami. "Nie podoba mi się, że odsunięto ją od rządu, bo pan Morawiecki nie robi nic, tylko wprowadza lisa do kurnika, sprowadza obcy kapitał!" – szlochał fan Beaty Szydło, a wraz z nim spora część publiczności. "Polacy muszą się zjednoczyć. Muszą razem współpracować" – łkał reprezentant twardego elektoratu, co ciekawe, powtarzając kwestie z exposé nowego premiera.