W środę posłowie rozpatrzą senackie poprawki do nowelizacji Kodeksu wyborczego autorstwa PiS, który wprowadza m.in. dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Nowela znosi także możliwość głosowania korespondencyjnego; Senat opowiedział się za przywróceniem takiej możliwości tylko dla osób niepełnosprawnych.

Bartosz Arłukowicz na konferencji prasowej w Sejmie uznał, że ustawa wykluczająca możliwość głosowania korespondencyjnego jest "absurdalna"

Jak zauważył, pod ogromną presją społeczną, aktywnością internetową i presją osób niepełnosprawnych Prawo i Sprawiedliwość ustąpiło pół kroku. - Ale tak naprawdę w ograniczono możliwość głosowania korespondencyjnego części osób, które tego wymagają - podkreślił Arłukowicz.

Poseł PO Sławomir Piechota zwrócił jednocześnie uwagę, że poprawki Senatu "drastycznie zawężają możliwość głosowania korespondencyjnego". - Ograniczają głosowanie korespondencyjne tylko dla osób, które mają orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności - zaznaczył.

W Polsce, wśród 5 mln osób niepełnosprawnych, Główny Urząd Statystyczny wykazuje około miliona osób biologicznie niepełnosprawnych, czyli osób, które nie posiadają takiego orzeczenia - podkreślił Piechota. Dodał, że w związku z takim rozwiązaniem te osoby tracą możliwość udziału w wyborach.

To nie jest przywrócenie głosowania korespondencyjnego; to jest wykluczenie znacznej części Polaków z niepełnosprawnością z możliwości decydowania o tym, kto rządzi w Polsce - oświadczył poseł, który sam porusza się na wózku.

Arłukowicz uważa, że rozwiązanie zaproponowane przez PiS jest "niezrozumiałe". - To nie są ludzie drugiej kategorii, nie ma na to zgody, żeby trzeba było dokumentować niepełnosprawność, żeby móc zagłosować - podkreślił.

Ruszyła wielka akcja, którą nazwaliśmy "Dowieziemy na wybory". Chcę zadeklarować, ze niezależnie, jak bardzo PiS będzie próbował ograniczyć prawa wyborcze, dowieziemy na wybory każdego, kto będzie tego potrzebował - oświadczył Arłukowicz. Dodał, że nie chodzi tylko o ludzi z niepełnosprawnościami, ale też osoby chore, słabe, samotne". "Wszystkie, które będą potrzebowały pomocy" - zadeklarował.

Nie może być tak, że Prawo i Sprawiedliwość będzie ograniczało prawa wyborcze słabszym, chorym czy samotnym - oznajmił polityk. Zaapelował do wszystkich, którzy chcą pomóc: "musimy pomóc wszyscy razem; będziemy głosowali".

Nowela Kodeksu wyborczego przyjęta przez Sejm znosiła możliwość głosowania korespondencyjnego. Senat opowiedział się za przywróceniem takiej możliwości tylko dla osób niepełnosprawnych. Posłowie sejmowej Komisji nadzwyczajnej - która w poniedziałek rozpatrywała senackie poprawki do noweli Kodeksu wyborczego - poparli jednogłośnie tę poprawkę.

Posłowie opozycji opowiedzieli się za wprowadzeniem tej zmiany, wskazywali jednak, że możliwość głosowania korespondencyjnego została ograniczona, ponieważ nie będą mogły z niej korzystać osoby mieszkające za granicą oraz osoby starsze.