Prokurator, bardzo chciał mnie przesłuchać, składał wniosek. Ja jestem do dyspozycji o każdej porze dnia i nocy. Ciągle nie zostałem wezwany, więc dzisiaj stawiam się sam w towarzystwie mojego obrońcy, pana Romana Giertycha z nadzieją, że zostanę przesłuchany - powiedział dziennikarzom przed wejściem do budynku prokuratury poseł Platformy Obywatelskiej i sekretarz generalny partii Stanisław Gawłowski. Dodał, że według niego nie ma żadnych formalnych przeszkód do przeprowadzenia przesłuchania.

Art. 313 kpk mówi, że prokurator po sporządzeniu postanowienia o sporządzeniu zarzutów niezwłocznie ogłasza to postanowienie podejrzanemu. My już czekamy ponad 10 dni od czasu, kiedy prokuratura otrzymała potwierdzone przez komisje regulaminową oświadczenie o zrzeczeniu się immunitetu przez pana posła i prokuratura nie kwapi się do wezwania i do dalszych czynności w tej sprawie - powiedział pełnomocnik Stanisława Gawłowskiego Roman Giertych.

Dodał, że w jego przekonaniu sytuacja, w której prokuratura nie realizuje kodeksu postępowania karnego, jest łamaniem prawa. „Nasza dzisiejsza wizyta ma na celu pomóc prokuraturze, aby tego prawa nie łamać  - powiedział Giertych. Zapowiedział, że jeśli prokuratura nie przesłucha Gawłowskiego, zostanie złożony wniosek o umorzenie postępowania.

Komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych stwierdziła 7 lutego formalną poprawność oświadczenia Stanisława Gawłowskiego o zrzeczeniu się immunitetu w związku z postępowaniem, które toczy się w jego sprawie w prokuraturze. Komisja podjęła jednocześnie decyzję, że na kolejnym posiedzeniu, 28 lutego, rozpatrzy wniosek prokuratury dotyczący zgody Sejmu na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Gawłowskiego.

Prokuratura chce postawić sekretarzowi generalnemu PO zarzuty popełnienia pięciu przestępstw, w tym trzech o charakterze korupcyjnym. Chodzi o okres, gdy Gawłowski pełnił funkcję wiceministra ochrony środowiska w rządach PO-PSL.

W grudniu ub.r. rzeczniczka Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik mówiła, że "obszerny i skrupulatnie zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na to, że w związku z pełnioną funkcją (Gawłowski) przyjął jako łapówki co najmniej 175 tysięcy złotych w gotówce, a także dwa zegarki marki Tag Heuer o łącznej wartości prawie 26 tysięcy złotych. Zarzuty, które prokuratura zamierza ogłosić posłowi, dotyczą również nakłaniania do wręczenia łapówki w wysokości co najmniej 200 tysięcy złotych oraz ujawnienia informacji niejawnej i plagiatu pracy doktorskiej".

Według Gawłowskiego prokuratura "nie ma żadnych podstaw", ani jednego "twardego dowodu", aby postawić mu. Jak ocenił przed kilkoma dniami, działanie prokuratury odbywa się na "zamówienie polityczne".

Gawłowski i Giertych weszli do budynku prokuratury, na razie nie wiadomo, czy prokurator postanowił przesłuchać posła.