Pytany o kandydaturę Kazimierza Michała Ujazdowskiego z ramienia PO na prezydenta Wrocławia, odpowiedział, że "Platforma znana jest z tego, że bierze wszystko, co się rusza i za szybko nie ucieka". – Przygarnęli go po prostu – stwierdził w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl.

Karski stwierdził, że Ujazdowski swego czasu już wystąpił z PiS i nie będzie już nigdy z ramienia tej partii kandydował. - Miłosierdzie Jarosława Kaczyńskiego jest wielkie, serce ogromne i zdolność do wybaczania wielka, ale chyba już nie trzeci raz - powiedział.

Jego zdaniem partia, do której trafił Ujazdowski, czyli PO jest "partią władzy, gdzie może znaleźć się każdy". Na stwierdzenie, że posłowie PO wieszczą powrót Donalda Tuska do krajowej polityki, a Sławomir Neumann stwierdził, że po pokonaniu PIS w wyborach Tusk zostanie prezydentem, odparł, że "krasnoludki bawią się w swoim małym dmuchanym domku".

- Ten domek jest przekłuty, schodzi z niego powietrze, ale niech się bawią. Mają nawet swoją krasnoludkową sondażownię, która regularnie wieszczy ich zwycięstwo. To ta sama, która przed wyborami prezydenckimi w 2015 r. dawała Bronisławowi Komorowskiemu 70 proc., a Andrzejowi Dudzie 8 proc. poparcia. To bardziej wygląda na jakieś wewnętrzne roszady w PO – mówił.

Jego zdaniem mówienie o powrocie Tuska, to metoda na rozwiązywanie własnych wewnętrznych sporów i konfliktów, dolewanie oliwy do ognia w tym ich małym, krasnoludkowym domku. - Grzegorz Schetyna nie ma szczęścia do swoich kolegów, od początku próbują wysadzić go z tego małego, krasnoludkowego tronu. I tyle – stwierdził.