Rozliczając się z fiskusem, członkowie rządu mogą zyskać nawet kilkanaście tysięcy złotych - wylicza TVN24 BiS. Zgodnie z polskim prawem darczyńca będący osobą fizyczną może od dochodu stanowiącego podstawę obliczenia podatku odliczyć wartość darowizny, nie przekraczającą 6 proc. dochodu w roku podatkowym. Chodzi o darowizny przekazane na działalność pożytku publicznego.

"Równolegle funkcjonuje jednak szczególny przepis dotyczący kościelnej działalności charytatywno–opiekuńczej, która jest podstawową działalnością statutową Caritasu. Takie darowizny nie są limitowane kwotowo ani procentowo, co oznacza, że można je odliczać od dochodu w pełnej wysokości" - czytamy na portalu.

O wyliczenia, ile na podatkach mogą zyskać oddający nagrody ministrowie, TVN24 BiS poprosił Marka Kolibskiego, radcę prawnego z kancelarii KNDP, przyjmując założenie, że zarobki ministra to 15 tys. zł brutto.

Z wyliczeń Kolibskiego wynika, że w przypadku, gdy minister przekaże na Caritas 80 tys. zł i taką kwotę odliczy od dochodu, zyska przy okazji przyszłorocznego rozliczenia podatkowego 17 tys. złotych. Darowizna w wysokości 50 tys. zł to podatkowy zysk w wysokości 11,7 tys. zł.

Jak zauważa radca prawnyi, odliczenie od dochodu dużych kwot może spowodować także obniżenie stawki podatku. - Podatnik, który osiąga roczne dochody np. 150 tysięcy złotych i odliczy od dochodu np. 80 tysięcy darowizny na kościelną działalność charytatywno-opiekuńczą, spada z II do I progu skali podatkowej, czyli przechodzi ze stawki 32 proc. na 18 proc. - wyjaśnia Marek Kolibski.

Jeżeli zatem ministrowie do maja przekażą swoje nagrody na Caritas, zysk w postaci zwrotu podatku trafi do nich przy okazji przyszłorocznych rozliczeń z fiskusem.