Zdaniem posłanki PO budowa pomnika właśnie w tym miejscu, to "siłowa, obrzydliwa polityka".

Burzyła się we mnie krew, jak słyszałam, że nagle pl. Piłsudskiego nie jest placem warszawiaków, tylko jest internowany. Oszustwo, oszustwo, oszustwo i wielki grzech, że przy tworzeniu pomnika nie myślano o ofiarach, nie myślano o ich pamięci a o tym, żeby pokazać, że kto ma władzę ten robi co chce – uważa Kidawa-Błońska.

Pytana przez Konrada Piaseckiego o to, czy wyobraża sobie, że przy kolejnych rocznicach składa kwiaty pod pomnikiem na pl. Piłsudskiego, posłanka PO odpowiada: - Mogę to sobie wyobrazić.

Kidawa dodała, że jest przeciwniczką rozbierania pomników i ocenia, że warszawiacy zaakceptują ten powstały wczoraj i nie będą chcieli zmian.

Jak byłam w radzie miasta a Lech Kaczyński był prezydentem Warszawy, to rozmawialiśmy o pomnikach, nazewnictwie ulic. I to dzięki niemu powstała uchwała, że rozpatrujemy nazewnictwo ulic, stawianie pomników minimum 5 lat po śmierci tych osób, żeby była refleksja i opadły emocje – przypomniała gość Radia ZET.