W sondażu Andrzeja Dudę wskazało aż 78 proc. respondentów deklarujących się jako zwolennicy partii rządzącej, podczas gdy Beatę Szydło wytypowało zaledwie 18 proc. badanych.

Dominik Tarczyński pytany o te wyniki, stwierdził, że nie dołączy do grona tych, którzy dają się naciągnąć na komentowanie. - Nie jestem tym, który będzie przejeżdżał zakonnice w ciąży na pasach. Do wyborów mamy dużo czasu – stwierdził.

Pytany o kolosalną przewagę Dudy nad Szydło, stwierdził, że podobnie wyglądała przewaga sondażowa Bronisława Komorowskiego nad Andrzejem Dudą. - Nie ma sensu się emocjonować, naprawdę sondaże nie determinują naszych działań i obietnic, które składamy i realizujemy. Wiem jedno - jestem absolutnie przekonany, ze kandydat wystawiony przez PiS wygra wybory prezydenckie, i to z miażdżącą przewagą – mówił w rozmowie z se.pl.

Dodał, że "daje rękę pod topór, że wygra kandydat Prawa i Sprawiedliwości". - Mogę się nawet założyć z panem dzisiaj, że zwycięży nasz kandydat – powiedział do dziennikarza.