Pomysł na akcję jest bardzo prosty. Fotografia działacza PiS, nazwisko i konkretna kwota, którą "przytulił". Do tego utrzymany w lekkim tonie opis i obowiązkowy hasztag #samiswoi.

- Pomysł napisało samo życie – o kulisach akcji w rozmowie z Dziennik.pl Jakub Stefaniak, rzecznik PSL. - Nigdy wcześniej w Polsce nie było takiego procederu, jaki nastąpił po 2015 roku, czyli w momencie, kiedy PiS wygrało wybory. Nagle w spółkach Skarbu Państwa jak grzyby po deszczu zaczęli wyrastać "eksperci". To nikt inny – ku zdziwieniu też pracowników różnych instytucji - tylko działacze PiS zatrudnieni często gęsto bez koniecznego doświadczenia. Podobnie jest w samorządach.

Kampania #samiswoi to obywatelska powinność, a jej celem jest pokazanie, jak Polacy są oszukiwani. Bo opowiada się nam bajki, jaki to PiS jest wspaniały i dobroduszny, a widać, że jego głównym celem i założeniem programowym jest akcja sami swoi. Czyli nic innego, jak tworzenie mechanizmu, który polega na rzucaniu działaczy partyjnych na eksponowane i dobrze płatne stanowiska, po czym ich odwołaniu i nominowaniu kolejnych. Od ministerstw po działaczy lokalnych

Jak na razie tylko w pierwszej odsłonie akcji prześwietlonych zostało 35 samorządowców, którzy zarobili łącznie blisko 10 mln zł. Teraz trwa druga odsłona kampanii. Co na to Prawo i Sprawiedliwość?

- Politycy PiS nabrali wody w usta. Proszę sobie wyobrazić, że był tylko jeden przypadek, kiedy zadzwonił do nas zdenerwowany radny. Nie tyle zakwestionował podaną przez nas kwotę, co nie spodobał mu się zwrot "przytulił". Zaczął nawet straszyć sądem, ale ostatecznie z pomysłu się wycofał.

Dane o wysokości kwot pochodzą z oświadczeń majątkowych, które – zgodnie z przepisami – władze samorządowe muszą publikować co roku. 

- Kto je przejrzał? Ktoś musiał przecież wykonać tę tytaniczną pracę – dopytuję w PSL.
- Młodzieżówka PSL. To ona przegląda oświadczenia, spisuje dane i liczy – wszystko własnymi siłami. Nie marnujemy pieniędzy publicznych np. na oplakatowywanie miasta.

Nie wiadomo, czy akcja będzie miała kolejną osłonę. - Jest oczekiwanie by była kontynuowana - Stefaniak mówi tajemniczo. Jest bardziej rozmowny, kiedy dociekam, czy spodziewali się takiego odzewu – przyjęło się, że "PSL na internetach się nie znają". 

- Prawdziwa dobra zmiana nastąpiła właśnie w PSL, a akcja #samiswoi to tylko jeden z przykładów. Jesteśmy formacją, która chce być nową chadecją i dziś poważnie zaczyna konkurować z innymi partiami, które od wielu lat robiły wszystko, by PSL był kojarzony tylko z wsią – zapewnia na koniec.