- Była to bardzo konstruktywna rozmowa, przeszliśmy przez wszystkie problemy, które leżą obecnie na stole - poinformował dziennikarzy wiceszef KE.

Zaznaczył, że wspólne prace trwają i wszystkie kwestie są szczegółowo omawiane. - Odnotowujemy postęp, ale pora na podsumowanie będzie, gdy pojawią się decyzje polskiego parlamentu - zastrzegł.

Z kolei szef polskiej dyplomacji podkreślił, że Timmermans w rozmowie o prowadzonej przez KE procedurze ws. naruszenia praworządności wskazywał m.in. kwestię skargi nadzwyczajnej oraz asesorów, którzy - jak dodał - powinni mieć niezależność w orzekaniu.

- Przedstawiliśmy, jak my widzimy, że dialog będzie prowadzony. Frans Timmermans powiedział, że zapozna się z tymi argumentami, zobaczymy, jak to prawo jest sformułowane i podejmie właściwą decyzję, co do kontynuowania dalszego dialogu i ewentualnie do uchylenia czy też wycofania art. 7, na co byśmy oczekiwali - powiedział.

- Chcemy wykazać pewne otwarcie na postulaty Komisji, po to żeby zamknąć tę sprawę, zająć się sprawami innymi, ważnymi w UE, takimi jak budżet - dodał.

W trakcie briefingu prasowego Czaputowicz relacjonował również, że Timmermans stwierdził, iż Komisja Europejska musi przeanalizować, na ile zmiany zaproponowane do ustaw sądowych wychodzą naprzeciw oczekiwaniom. Wówczas - jak dodał szef MSZ - "podejmą właściwą decyzję po analizie polskiego prawa".

- Oczekujemy, że Komisja podejmie właściwą decyzję po analizie tego materiału, który tutaj otrzyma z parlamentu - oświadczył szef MSZ.

- W każdym razie my jako strona polska wychodzimy naprzeciw, pokazujemy te rozwiązania - dodał. Wskazał przy tym na zastrzeżenia KE m.in. do kwestii skargi nadzwyczajnej. - Były obawy ze strony KE, że to będzie zbyt powszechny środek, że będzie naruszać cały system prawa - mówił.

Z kolei prezydencka minister Anna Surówka-Pasek stwierdziła, że są sygnały, iż Sejm będzie chciał szybko zająć się zmianami w ustawie o Sądzie Najwyższym oraz zmianami dotyczącymi sposobu powoływania asesorów, żeby "uczynić zadość oczekiwaniom Komisji Europejskiej".

W grudniu ub. roku KE uruchomiła wobec Polski formalne postępowanie, zarzucając władzom w Warszawie naruszenie zasad praworządności w zapisach ustaw reformujących sądownictwo. Część spornych kwestii została już przedyskutowana przez obydwie strony; obecnie Komisja domaga się dalszych ustępstw ze strony Polski, m.in. odnośnie skargi nadzwyczajnej.