Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami Gdańska mówił m.in. o sprawach Pomorza. Nie ma tygodnia, żeby nie byli u mnie, żebym nie rozmawiał z kimś stąd nt. różnych problemów całego województwa pomorskiego. My o tych problemach wiemy, widzimy je, słyszymy, ostatnio nawet czujemy - powiedział premier, nawiązując w ten sposób do wtorkowej awarii w przepompowni ścieków Ołowianka, odbierającej 60 proc. ścieków z Gdańska i odprowadzającej je do Oczyszczalni Wschód.

Przed chwilą byłem w Bazylice, tam niedaleko jest słynny Neptun. Nie powiem, co zrobiłby ten Neptun, gdyby mógł zejść ze swoim Trójzębem i firmę, która ma Neptuna w nazwie (Saur Neptun Gdańsk - PAP), potraktować tym Trójzębem. Na pewno zrobiłby porządek - mówił Morawiecki.

Otóż co mówi prezydent Gdańska? On mówi, że (...) to nie jego sprawa, że to już jest sprywatyzowane. To jakby rząd powiedział: "oddaliśmy tę autostradę czy drogę, właściciel ją zamknął, bardzo mi przykro drodzy obywatele, musicie jeździć drogami polnymi, przepraszam bardzo". No niestety nie, dobry gospodarz, prawdziwy gospodarz, rozumie, że nawet jeżeli następuje jakaś prywatyzacja, która nie musi być zła, wręcz przeciwnie, bardzo często ona jest dobra, ona musi mieć zabezpieczenia, musi mieć regulacje, musi mieć nadzór władzy państwowej i władzy samorządowej" - dodał.

W bardzo smutny sposób tutaj, w Gdańsku, tego nadzoru zabrakło. Powiedzmy to otwarcie, bo to jest wielki błąd, a jednocześnie umywanie rąk od poważnego, wielkiego problemu środowiskowego i społecznego dla całej społeczności Trójmiasta, całej społeczności Pomorza, bo niestety wiemy doskonale, co działo się z tymi ściekami. Nie może być takiej sytuacji, że totalna prywatyzacja wszystkiego doprowadza do zapaści (...). Przecież to jest droga donikąd, musimy znaleźć równowagę między sprawną gospodarką wolnorynkową, prywatnym kapitałem, małymi firmami (...), a wielkimi firmami i zaangażowaniem państwa, które wierzę, że w wielu miejscach może być bardzo pomocne - podkreślił.

Gdańsk: Trwa usuwanie skutków awarii przepompowni ścieków - zamontowano trzeci silnik

W Przepompowni Ścieków Ołowianka w Gdańsku w ramach usuwania awarii zamontowano w niedzielę trzeci silnik. Rozpocznie się montaż urządzenia, które w pobliżu niedawnego awaryjnego zrzutu ścieków do rzeki Motławy będzie podnosić stężenia tlenu w wodzie.

O kolejnych krokach podejmowanych w celu usuwania skutków awarii Przepompowni na Ołowiance poinformowała w niedzielę w komunikacie prasowym rzecznik prasowy spółki Saur Neptun Gdańsk (SNG), Magdalena Rusakiewicz.

Wyjaśniła, że w godzinach popołudniowych powyżej miejsca awaryjnego zrzutu ścieków do Motławy rozpocznie się montaż napowietrzacza wody. Urządzenie waży ok. 1,5 tony. Napowietrzanie wody ma charakter prewencyjny i ma na celu podniesienie stężenia tlenu w wodzie, a tym samym stworzenie korzystnych warunków dla życia organizmów wodnych, a przeciwdziałania rozwojowi organizmów beztlenowych - dodała.

W Przepompowni Ścieków Ołowianka zamontowano już trzeci silnik, który przeszedł serwis w Gdańsku. Oznacza to, że trzy z czterech pomp w komorze podjęły pracę. Trzecia pompa jest zabezpieczeniem zapasowym, bowiem w normalnym trybie pracy przepompowni pracują zawsze wymiennie dwie z czterech pomp - podkreśliła rzeczniczka SNG.

Powołując się na badania przeprowadzone przez Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną Rusakiewicz dodała, że na kąpieliskach Gdańska, Sopotu i Gdyni "wody nie wykazują przekroczeń norm, a co się z tym wiąże woda na kąpieliskach odpowiada wymaganiom sanitarnym". "Zakaz kąpieli utrzymywany jest prewencyjnie" - wytłumaczyła.

Do awarii w Przepompowni Ścieków Ołowianka, odbierającej 60 proc. ścieków z Gdańska i odprowadzającej je do Oczyszczalni Wschód, doszło we wtorek przed południem. Awarię spowodowało zalanie komory pomp i znajdujących się tam czterech silników: dwóch głównych i dwóch zapasowych.

Aby uniknąć zalania miasta przez cofające się z kanalizacji ścieki, we wtorek około godz. 13 spółka Saur Neptun Gdańsk (SNG), odpowiadająca za gdańską sieć wodociągowo-kanalizacyjną, zdecydowała o zrzucie nieczystości do Motławy. Do rzeki trafiało około 2,6 tys. m sześc. ścieków na godzinę. Część nieczystości odprowadzano też bezpośrednio do Zatoki Gdańskiej na wysokości Zaspy.

W czwartek przed południem w przepompowni zainstalowano nowy – sprowadzony z Holandii – silnik i uruchomiono pompę. W związku z tym wraz z rozruchem pompy zaprzestano spuszczać ścieki do Zatoki Gdańskiej, nadal jednak – w ograniczonej ilości – były awaryjnie odprowadzane do Motławy. Awaryjnego spuszczania ścieków do rzeki zaprzestano ostatecznie w piątek rano.