W sobotę marszałek Senatu Stanisław Karczewski poinformował, że po podjęciu przez Senat uchwały bez poprawek, popierającej ustawę o obniżce parlamentarzystom uposażeń o 20 proc., skierował pismo do prezydenta Andrzeja Dudy z prośbą o proporcjonalne obniżenie pensji członkom Prezydium Senatu. W maju podobne pismo skierował do prezydenta marszałek Sejmu Marek Kuchciński, który wnioskuje o obniżenie o 20 proc. pensji członkom Prezydium Sejmu.

Szef BBN, Paweł Soloch był pytany w sobotę w radiowej Trójce, czy "prezydent Andrzej Duda uratuje posłów przed obniżkami". - Co do zasady, to jest decyzja parlamentarzystów, (...) bo taka była ocena większości parlamentarnej, ocena nastawienia ludu, obywateli - zaznaczył Soloch.

- I prezydium parlamentu (...) i obaj marszałkowie zwrócili się z pismem do pana prezydenta w tej sprawie i w najbliższym czasie prezydent podejmie decyzję; nic nie wskazuje na to, by chciał on jakoś przeciwko ich woli oponować - przyznał Soloch.

Wiceminister kultury Jarosław Sellin ocenił, że "jeśli chodzi o wynagradzanie władzy w Polsce, to tą częścią budżetu państwa (...)rządzą tabloidy". Dodał też, że "wokół tej sprawy jest wiele populistycznych poglądów". - Do polityki nie powinno się iść dla pieniędzy, życie z polityki powinno być godziwe materialnie, ale jednak skromne - takie jest oczekiwanie społeczne - powiedział.

Senat poparł w czwartek - bez poprawek - nowelizację ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która przewiduje obniżenie uposażenia parlamentarzystów o 20 proc. Uposażenie posła i senatora będzie odpowiadało 80 proc. wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu.

Zgodnie z ustawą, uposażenie posła i senatora będzie odpowiadało 80 proc. wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu, ustalonego na podstawie przepisów o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, z wyłączeniem dodatku z tytułu wysługi lat. Zgodnie z nowelą, obniżka uposażeń ma wejść w życie "pierwszego dnia drugiego miesiąca następującego po miesiącu ogłoszenia".

Sellin, dopytywany, czy w klubie Prawa i Sprawiedliwości jest oczekiwanie, że jednak prezydent Andrzej Duda nie podpisze tej ustawy, powiedział: - Nie sądzę żeby prezydent szedł tak ostro pod prąd dominującej opinii publicznej, bo poznaliśmy ją i ona jest surowa.

- W związku z tym nie sądzę, żeby (...) pan prezydent podjął decyzję odmienną - dodał.