Hej chłopaki wiem, że nie możecie beze mnie żyć, na chwilę was na TT zostawić... Sorry nie widziałem psychodramy, byłem wśród uśmiechniętych ludzi na #paradarówności. Sukcesywnie automatycznie blokujemy hejterów i boty. Po interwencjach parę osób przywróciliśmy. Głowa do góry - napisał Trzaskowski na Twitterze.

W rozmowie z PAP dodał, że wśród odblokowanych kont jest m.in. to, należące do Jana Śpiewaka.

O blokadzie, która uniemożliwia obserwowanie wpisów użytkownika, poinformował kilka godzin wcześniej sam Jan Śpiewak. Rafał "cienka skóra" Trzaskowski. Najbardziej zabawne, że nic o nim nie pisałem w ciągu ostatnich dni. Syndrom oblężonej twierdzy postępuje - napisał lider Wolnego Miasta Warszawa na Twitterze. Swój post opatrzył zdjęciem pokazującym ekran z komunikatem o blokadzie.

Śpiewak, uważany za polityka samorządowego, który jako pierwszy nagłośnił aferę reprywatyzacyjną w Warszawie, deklaruje chęć wzięcia udziału w jesiennych wyborach na prezydenta Warszawy. Zapowiedział w poniedziałek, że decyzję w sprawie kandydowania podejmie w ciągu najbliższych tygodni. Dodał, że liczy też na poparcie Kukiz'15.

Wielokrotnie krytykował prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz i rządzącą miastem Platformę Obywatelską. W niedawnym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Śpiewak mówił, że "Platforma Obywatelska doprowadziła do tego, że w warszawskim ratuszu działała grupa przestępcza". Dodał, że Gronkiewicz-Waltz powinna mieć zarzuty prokuratorskie, a PO "zakaz wstępu do miasta".

Twitter jest medium społecznościowym coraz chętniej wykorzystywanym przez polityków do komunikacji z wyborcami i przeciwnikami politycznymi. Jest to trend ogólnoświatowy, a za najbardziej znanego polityka aktywnego na Twitterze uchodzi obecny prezydent USA. Niedawno Donald Trump został pozwany przez Knight First Amendment Institute, organizację broniącą wolności słowa, za blokowanie na Twitterze swoich krytyków.

W wyroku, który zapadł w tej sprawie, sędzia federalna uznała, że "blokowanie" przez prezydenta USA Donalda Trumpa krytyków na Twitterze jest sprzeczne z Konstytucją.

W 75-stronicowym uzasadnieniu orzeczenia sędzia Naomi Reice Buchwald argumentowała, że Trump używa swojego konta na Twitterze jako konta publicznego do komunikowania decyzji, które może podjąć tylko prezydent Stanów Zjednoczonych. Dlatego - jak tłumaczyła - konto na Twitterze prezydenta Trumpa jest elementem jego publicznego dyskursu i jako takie podlega zasadom Konstytucji.