Pytany przez Konrada Piaseckiego o Marka Kuchcińskiego, który chciałby w Sejmie porządku "jak w wojsku", Stanisław Karczewski odrzekł, że "Tu nie chodzi o ordnung i o porządek wojskowy". - Na pewno pan marszałek Kuchciński nie o tym mówi. To skrót myślowy. Chodzi o to, żeby zachować powagę w Izbie – zauważył polityk PiS.

Zdaniem Karczewskiego, podczas wystąpienia premiera w Sejmie Sławomir Nitras i posłanki opozycji "siedzieli w pierwszych ławach, żywo komentowali, krzyczeli i przeszkadzali". - Ja nie chcę, żeby twarzą Sejmu był pan Nitras, który zachowuje się w sposób karygodny – mówił polityk w rozmowie z Radiem ZET.

Zapytany o Krystynę Pawłowicz, odpowiedział: - Znaku równości bym tu nie postawił, bo zachowania pana Nitrasa są absolutnie nie do zaakceptowania. Dodał że "zachowania posłanki Pawłowicz też czasami są kontrowersyjne" i podkreślił, że chciałby, żeby w polskim parlamencie był porządek, bo teraz brakuje w nim kultury.

Na pytanie o pakiet demokratyczny zareagował kontrpytaniem: - A z posłem Nitrasem zrobiłby pan pakiet demokratyczny? No nie da rady. Pan Nitras nie może pogodzić się z wynikami wyborów.

- W przyszłej kadencji, jeśli PO przyzwyczai się do przegranych wyborów - będzie mogła się z tym pogodzić i normalnie będzie z nami rozmawiać - będzie mogła normalnie prowadzić debatę – zauważył Stanisław Karczewski.

Według marszałka Senatu politycy PO i ich zwolennicy nie mogą pogodzić się z "wynikami demokratycznych wyborów". - Nie mogą sobie wyobrazić, że ktoś inny może rządzić. Tak przyspawali się do swoich foteli przez 8 lat, że nie mogą się z tym pogodzić – powiedział Karczewski. Dodał że jeżeli jego partia przegra wybory – pogodzi się z tym. - Już przegrywaliśmy. Raz się wygrywa, a raz przegrywa – tak jak w sporcie. Trzeba cieszyć się ze zwycięstwa. Jeżeli się przegra – pogratulować wygranemu – rzekł marszałek.

Polityk obozu rządzącego był również pytany o obniżenie parlamentarnych pensji. - W Senacie ustawa była prowadzona normalnie. W trybie średnim – ani szybciej ani wolniej – zapewnił. - To nie jest psucie państwa. Rozmawialiśmy i prezydent powiedział, że to zrobi, podpisując tę ustawę – dodał, zapewniając, że po uchwaleniu ustawy przez Senat wystąpił do Andrzeja Dudy z prośbą o obniżenie o 20 proc. pensji członkom prezydium Senatu. - Nie mogliśmy dopuścić do sytuacji, w której prezydium Senatu ma obniżkę pensji, a senatorowie jeszcze nie. Równolegle zostanie to zastosowane i wprowadzone - oznajmił.

Referendum ws. konstytucji planowane przez prezydenta na 11 listopada? - Zobaczymy, co powiemy. Nie chcę składać deklaracji. Nie znam pytań – odpowiedział marszałek. - Od początku nie podobał mi się ten termin. Nie jest najlepszy, ale będziemy rozmawiać i podejmować decyzję - dodał.

Z kolei pytany o formę prezesa PiS odparł, że Jarosław Kaczyński jest dziarski. - Moje kontakty z prezesem są ciągłe, rozmawiamy bardzo często. Fakt – nie jest na Nowogrodzkiej, tylko przy innej ulicy na Żoliborzu, ale czuje się bardzo dobrze, coraz lepiej – zadeklarował polityk. Dodał, że naturalnie w partii rządzącej "coś się zmieniło, bo do tej pory prezes nie był w szpitalu 38 dni". - Ale szef jest szefem – podsumował.