Grzegorz Kowalczyk: Czy nowe koło zmieni coś w dotychczasowej państwa działalności?

Joanna Schmidt: Koło Liberalno-Społeczni ma stanowić zalążek do nowej inicjatywy, która wypełni lukę na polskiej scenie politycznej. Widzimy, że znowu tworzy się na niej duopol Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej. A przecież Polacy w 2015 roku dając szansę wówczas np. Nowoczesnej udowodnili, że nie chcą rzeczywistości politycznej zamkniętej jedynie w tych dwóch obozach. Chcemy być realną alternatywą programową dla PO i PiS. Nowoczesna niestety odeszła od wartości, które przyświecały jej na początku istnienia. Warto zauważyć, że powstała ona w opozycji nie tylko do Prawa i Sprawiedliwości, ale rządzącej wówczas PO. Koło jest zalążkiem nowej formacji politycznej która ma być alternatywę również dla „mniejszego zła”, czyli największej partii opozycyjnej. Chcemy zacząć realnie konkurować jednak dopiero po wyborach samorządowych.

Czyli nici z marzeń o szerokiej, zjednoczonej opozycji?

Niczego nie chce przesądzać. Alternatywa programowa nie wyklucza współpracy. Dla nas obecnie ważne jest to, aby pokazać, że w Sejmie tej kadencji są posłowie, którzy reprezentują takie poglądy jak my – jesteśmy liberalni zarówno gospodarczo, jak i światopoglądowo. Obecnie w Sejmie głos ludzi o takiej wrażliwości jest bardzo słabo słyszalny. Jest co prawda grupa posłów, którzy być może nawet są liberalni gospodarczo, ale brakuje wówczas tego drugiego, społecznego wymiaru albo odwrotnie. My chcemy łączyć wartości wolnorynkowe z otwartością społeczną i tolerancją. To, że ktoś jest patriotą nie wyklucza, że może chcieć przyjęcia euro i dalszej integracji europejskiej. Fakt, że ktoś jest katolikiem nie jest sprzeczny z dążeniem do rozdziału między państwem a Kościołem.

Czy da się to połączyć w polskich realiach? Platforma Obywatelska też na początku chciała taka być.

Ale to nie wyszło i dlatego weszłam do polityki w opozycji do działań PO. W polskim społeczeństwie jest wiele osób podzielających naprawdę liberalny światopogląd. Chcemy być realną alternatywą nie tylko dla katastrofalnych rządów PiS, ale też dla tych, których zawiodły poprzednie kadencje Platformy Obywatelskiej i są rozczarowani bieżącą polityką Nowoczesnej, która zrywa z wcześniejszymi swoimi ideami.

Skąd zatem w nazwie cząstka „społeczni”?

Bo chcemy pochylać się nad losem tych, którzy potrzebują naszej pomocy. Deklarujemy pomoc najbiedniejszym i niepełnosprawnym, ale na zasadzie dedykowanego i efektywnego przepływu środków, a nie jedynie bezmyślnego rozdawnictwa. Nie odżegnujemy się od pomocy innym, ale chcemy to robić systemowo, w granicach rozsądku i w stosunku do najbardziej potrzebujących.

Wykluczają państwo ewentualną współpracę z PO i Nowoczesną?

Teraz chcemy wypracować własną tożsamość i ofertę programową. Nie założyliśmy tego koła z myślą o tym z kim będziemy współpracować. Na razie musimy mieć czas na działalność w ramach koła. Dopiero jak zbudujemy własną pozycję przyjdzie czas na ewentualne rozmowy koalicyjne.

Czy część lokalnych struktur Nowoczesnej odejdzie za państwem do nowego ugrupowania?

Nie przygotowujemy się do najbliższych wyborów samorządowych. Naszym celem jest udział w następnych kampaniach wyborczych. Dlatego po tych wyborach wszystko jest możliwe. We troje w 2015 roku pokazaliśmy, że wiemy na czym polega tworzenie partii – potrzebna jest do tego idea, struktury i pieniądze. I to właśnie my, jako ówcześni liderzy Nowoczesnej, stworzyliśmy właśnie te trzy elementy, dzięki którym to ugrupowanie znalazło się w Sejmie. Naszą ciężką pracą przekonaliśmy wyborców i działaczy, że można osiągać naprawdę ambitne cele, nawet gdy początkowo nikt nie zwiastuje sukcesu.

Teraz to zadanie będzie chyba jeszcze trudniejsze. Czasu niewiele, a Nowoczesna niechętnie będzie patrzeć na konkurencję.

Trzy lata temu też nie było łatwo. Pamiętam, że trzy miesiące przed wyborami wszyscy nam mówili, że się nie uda i na pewno nie osiągniemy wyniku powyżej progu wyborczego. Jestem dobrej myśli i wierzę w sukces. Zwłaszcza, że jesteśmy dziś dużo bardziej doświadczeni niż przed 2015 rokiem.

Kiedy można spodziewać się kongresu założycielskiego bądź prezentacji programu politycznego?

Chcemy wykorzystać najbliższy czas do pracy u podstaw - budowy tożsamości ideowej, tworzenia struktur i zaplecza finansowego. I programu. Na prezentacje przyjdzie jeszcze czas.

Czy w planach jest powiększenie koła o nowych członków podzielających liberalny światopogląd?

Na pewno podejmiemy rozmowy z każdym kto będzie zainteresowany współpracą z Liberalno-Społecznymi i podziela nasz punkt widzenia.

Czy takie negocjacje już trwają?

Dziś dopiero powstało koło poselskie. Nikt wcześniej nie wiedział o naszych planach – utrzymywaliśmy je w tajemnicy.

Nazwa partii będzie tożsama z obecną nazwą koła?

Trudno żebyśmy sugerowali od razu zmianę nazwy, skoro dopiero co założyliśmy koło. Niewykluczone, że przyszła partia będzie jednak nazywać się inaczej.