Właśnie dlatego przyjeżdżam do takich miast jak Strzelin, że chcę, żeby impuls rozwojowy był także tutaj, gdzie są mniejsze ośrodki miejskie, gdzie tak bardzo dotychczas przez lata go brakowało po 1989 roku. To właśnie na te miasta chciałbym, żeby była teraz zwrócona uwaga rządzących, żeby te miasta wreszcie zaczęły się liczyć także w oczach władz - mówił prezydent.

Zaznaczył, że historia Strzelina to ponad 1000 lat. Przez te 1000 lat Strzelin wiele razy rozkwitał i wiele razy był niszczony. Tak to jest w tym specyficznym miejscu Europy, gdzie przeplata się los tylu narodów: Czechów, Polaków, Niemców; gdzie osadnictwo napływało, gdzie przetaczały się wojny - powiedział Andrzej Duda.

"Państwo nowoczesne myśli o zwykłym człowieku"

Prezydent wyraził pogląd, że Polska cały czas jeszcze goni zachód, ale - jak dowodził - dzięki zmianom, które mają w kraju miejsce na przestrzeni ostatnich lat, wielu ludzi odzyskało wiarę w to, że także u nas może być godne i zamożne życie i nie trzeba wyjeżdżać za granicę.

Przekonywał, że państwo zaczęło wreszcie myśleć o polskiej rodzinie, a politycy - spełniać obietnice wyborcze. W tym kontekście wspomniał m.in. o przywróceniu wieku emerytalnego - 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.

Państwo nowoczesne to nie jest państwo liberalne, w którym człowiek jest gnębiony, tylko to jest państwo, które myśli o zwykłym człowieku. To jest najistotniejsze, bo podstawą państwa jest ten zwykły człowiek - wskazywał prezydent.

Jak dodał, państwo nie może dopuszczać do rozwarstwienia społecznego, by "była kasta bogaczy ponad wszystkimi i cała reszta". Tego nigdy nie wolno zrobić; takie państwo to nie jest państwo nowoczesne - ocenił Duda.

Dlatego też - podkreślił - dwa lata temu, bardziej niż oczekiwały tego związki zawodowe, podniesiona została płaca minimalna - po to, "żeby starać się wszelkimi możliwymi sposobami podnosić poziom życia w Polsce - tego zwykłego, przeciętnego człowieka i nasz wszystkich".

Po to także - przekonywał - wprowadzono minimalną stawkę godzinową. To właśnie takie państwo jest państwem nowoczesnym, które przyjmuje takie rozwiązania. To właśnie po to program 500 plus - żeby wydobyć z biedy te dzieci, które się w niej znalazły, żeby dać rodzicom lepsze możliwości zapewnienia dzieciom godziwego bytu. To po to jest program 500 Plus, żeby rodziny, które do tej pory nie mogły, wreszcie mogły pojechać na wakacje - podkreślał prezydent.

Andrzej Duda powiedział też, że "niedobrze" mu się robi, kiedy czyta "artykuły w gazetach z wypowiedziami różnego rodzaju osób, które są niezadowolone z tego, że nagle pojawiły się tłumy ludzi nad Bałtykiem". Znalazły się tam wreszcie zwykłe polskie rodziny, nareszcie. Wraca normalność - dodał.

Głęboko wierzę, że nowy Sąd Najwyższy zostanie obsadzony przez takich sędziów, którzy rzeczywiście - mówię o tych sędziach, którzy dojdą do SN w ciągu najbliższych miesięcy - będą prawdziwą elitą, ale w oczach społeczeństwa, bo to jest dla mnie najważniejsze; ludźmi, którzy zasłużyli sobie swoją służbą dla Polski i dla społeczeństwa na miano elity, a nie dlatego, że wysoko noszą głowę - powiedział Andrzej Duda.

Zaznaczył, że obecnemu rządowi udaje się "naprawiać państwo i przeprowadzać reformy", w tym reformę wymiary sprawiedliwości, "która także jest niezbędna".

Sędziowie mają być elitą w rozumieniu społeczeństwa, a nie tylko we własnym rozumieniu - podkreślił prezydent.