Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny ma się zająć w poniedziałek zaopiniowaniem projektu komitetu "Zatrzymaj aborcję". Propozycja zakłada zniesienie możliwości przerwania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu (to tzw. przesłanka eugeniczna). W styczniu tego roku projekt został skierowany do dalszych prac w Sejmie (odrzucono jednocześnie projekt komitetu "Ratujmy kobiety 2017", którego celem była liberalizacja obecnych przepisów dotyczących przerywania ciąży). W marcu projekt "Zatrzymaj aborcję" pozytywnie zaopiniowała sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Goście Polsat News proszeni byli o komentarz, dlaczego projektem zajęto się akurat teraz. Szef kancelarii premiera Michał Dworzyk powiedział: - To jest projekt obywatelski - nie jestem członkiem ani komisji, ani prezydium Sejmu. W moim przekonaniu wynika to z harmonogramu prac Sejmu.

Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna) skomentowała: - PiS traktuje sprawy kobiet i sprawy aborcji w sposób instrumentalny, próbuje w ten sposób przykryć to, co wyrabia z wymiarem sprawiedliwości.

Według niej "nie pierwszy raz widzimy to, że jednocześnie na komisji sprawiedliwości są ustawy, które dewastują wymiar sprawiedliwości, a na komisji polityki społecznej idą ustawy, które dotyczą praw kobiet. Jest w tym instrumentalne traktowanie obu tematów. Próba przykrycia, która ustawa jest tak naprawdę gorsza".

Mówiąc o projekcie komitetu "Zatrzymaj aborcję" powiedziała: - Ta ustawa to jest barbarzyństwo. Nie wyobrażam sobie sytuacji, aby rodziny, które stają przed takim dylematem, jakim jest patrzenie na śmierć dzieci tuż po urodzeniu, były zmuszane ustawą do heroizmu. Państwo powinno w takiej sytuacji pomagać takim rodzinom. A wy nie oferujecie żadnej pomocy - powiedziała zwracając się do Michała Dworczyka. Według niej to, co oferuje "państwo PiS" to "znęcanie się nad takimi osobami". Jak oceniła, "trzeba nie mieć serca, by taką ustawę zaproponować".

Marek Sawicki (PSL) i Marek Jakubiak (Kukiz'15) również byli zdania, że zajęcie się ustawą ma odwrócić uwagę od innych ważnych wydarzeń na scenie politycznej. Sawicki skomentował, że twardy elektorat PiS zobaczył suwerenność w wykonaniu PiS przy ustawie o IPN i to, "jak (partia) uległa Izraelowi, jak uległa Stanom Zjednoczonym". Według niego temat aborcji to temat zastępczy, który ma partii rządzącej przywrócić przychylność twardego elektoratu.

Marek Jakubiak (Kukiz'15) był podobnego zdania. Również odniósł się do ustawy o IPN. - Mieliśmy bardzo poważny problem międzynarodowy i nagle został przykryty wrzutką ustawową - ocenił. Jak dodał, to próba zmiany tematu i przeniesienia ciężaru dyskusji na inne pola, wywołujące wiele emocji.