Pomnik – autorstwa rzeźbiarza Andrzeja Krawczaka – składa się z dwóch części. Jedna to betonowy mur, w którego nieregularny kształt jest wkomponowany krzyż oraz widnieje napis Katyń 1940. Na murze tym jest umieszczona granitowa tablica z wypisanymi nazwiskami wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej. Drugą część pomnika stanowi rzeźba postaci prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Mateusz Morawiecki powiedział podczas uroczystości, że Lech Kaczyński „wraz z elitą Polski, która udawała się do Smoleńska”, aby uczcić rocznicę zamordowania polskich oficerów w Katyniu - „uosabiał pewną ideę Polski; zupełnie odmienną (…) od tej, którą uosabiali dotychczasowi władcy III RP".

Premier podkreślił, że dla Lecha Kaczyńskiego najważniejsze były trzy wartości: sprawiedliwość, państwo oraz Polska.

- Sprawiedliwość rozumiana właśnie przez pryzmat zwykłego człowieka. Państwo i polityka ma służyć zwykłemu człowiekowi - podkreślił szef rządu. Zwrócił uwagę m.in. na działalność L. Kaczyńskiego w KOR, czy w czasach Solidarności i stanu wojennego.

- Również jego rozumienie prawa było bardzo różne od tego, jak ta pozytywistyczna wersja rozumienia prawa w czasach III RP, która była dominująca, była prezentowana. Państwo prawa i prawo państwa polskiego miało się kierować przede wszystkim sprawiedliwością - mówił szef rządu.

List do uczestników uroczystości skierował prezes PiS Jarosław Kaczyński. Podkreślił w nim, że odsłonięcie pomnika prezydenta Lecha Kaczyńskiego to uhonorowanie go, jako człowieka, ale także jego idei i wartości zawartych w postawie życiowej, „jego odważnej, pełnionej przez całe życie służbie ojczyzny".

List Jarosława Kaczyńskiego odczytał szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin. "Lech Kaczyński służył ojczyźnie ze wszystkich sił, jak tylko potrafił. Nie chciał, by była ona byle jaka. Pragnął, by Polkom i Polakom żyło się w niej jak najlepiej. By była ona państwem wolnym i niezależnym, silnym i dostatnim. A także liczącym się na arenie międzynarodowej" – napisał prezes PiS.

Przyznał, że jest wzruszony. „To wzruszenie jest niejako podwójne, ponieważ bierze się z dwóch następujących źródeł: w aspekcie porządku moralnego i świata wartości, każdy akt upamiętnienia mojego świętej pamięci brata oraz ofiar tragedii smoleńskiej jest bowiem zwycięstwem prawdy, sprawiedliwości i godności" - napisał Kaczyński.

Jak dodał, z perspektywy bardziej ludzkiej upamiętnienie to jest "dowodem na to, że ci, którzy osiem lat temu polegli pod Smoleńskiem są wciąż obecni w polskich sercach, bo dobrze przysłużyli się ojczyźnie i za nią oddali życie".

List napisał też prezydent Andrzej Duda, który podkreślił, że pomnik w Kraśniku jest wyrazem pamięci i czci dla ofiar katastrofy smoleńskiej „jednej z największych tragedii w najnowszych dziejach naszego narodu”. „Jej wspomnienie ciągle powoduje w nas głęboki ból i smutek. Mimo upływu czasu trudno pogodzić się ze straszliwą stratą, jaką pod Smoleńskiem poniosła Polska. Razem z państwem łączę się w modlitwie i pochylam głowę na znak hołdu dla ofiar katastrofy. Ich tragiczna śmierć pozostaje w naszej pamięci niezabliźnioną raną" - napisał prezydent.

Podkreślił, że w roku obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości uświadamiamy sobie jak wielką rolę odgrywa dziedzictwo polskiej historii dla czerpania inspiracji budowania pomyślnego jutra, a jedną z postaci, które „na trwałe wpisały się do polskiego panteonu” jest śp. prezydent Lech Kaczyński.

„Zawsze będzie on dla nas przykładem żarliwego i mądrego patriotyzmu, ofiarnej służby dla dobra polskiej racji stanu. Jego postawa łącząca w sobie romantyzm wielkich celów i pozytywizm wytrwałej pracy jest wskazówką jak powinniśmy umacniać fundamenty naszej niepodległości. To postać, od której możemy się uczyć, co to jest honor, służba społeczna, obowiązek czynnego sprzeciwiania się złu oraz występowania w obronie słabszych. Każdy z nas zawdzięcza ogromnie wiele testamentowi Lecha Kaczyńskiego" - napisał prezydent Duda. List odczytała podczas uroczystości szefowa Kancelarii Prezydenta RP Halina Szymańska.

Listy skierowali także marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Uroczystość poprzedziła msza święta - w kościele pw. Matki Bożej Bolesnej w Kraśniku - której przewodniczył biskup senior Archidiecezji Lubelskiej Ryszard Karpiński. On też dokonał poświęcenia monumentu usytuowanego niedaleko tej świątyni.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. Rocznicy zbrodni katyńskiej.

Uroczystości odsłonięcia pomnika zakłócali - zgromadzeni licznie wokół barierek okalających miejsce uroczystości - protestujący rolnicy, głównie producenci owoców. Trzymali ze sobą transparenty: „Protest malinowy. Tak dalej być nie może. Ceny płacone za skupowane maliny to 50 proc. poniesionych kosztów. Żądamy rekompensat”, „Wy ludziom nie musicie dawać, tylko przestańcie im zabierać”, „Żądamy ograniczenia importu owoców z zagranicy”, „Za naszą pracę chcemy godnej zapłaty”, „Niszczycie polskie rolnictwo”. Okrzyki i dźwięk syren, które mieli ze sobą protestujący rolnicy zagłuszały m.in. wystąpienie premiera.

Premier w trakcie wystąpienia odniósł się także do protestujących. Wskazał, że Lech Kaczyński jako prezes NIK w 1993 r. opublikował pierwszą listę w historii III RP "67. grabieżczych prywatyzacji". - Do dzisiaj ta lista powinna być listą hańby dla władców III RP - ocenił.

- Właśnie tamte grabieżcze prywatyzacje doprowadziły do tego, że firmy przetwórstwa rolnego zostały wyprzedane w obce ręce i obcy kapitał - tłumaczył. Dodał, że ten obcy kapitał, który kontroluje dziś np. przetwórstwo owoców, "powoduje, że my dzisiaj jesteśmy w zupełnie innym położeniu".

- Lech Kaczyński to właśnie idea państwa silnego, takiego, które mogłoby działać na rzecz również rolników. Ale wyprzedane przedsiębiorstwa przez władców III RP dzisiaj niezwykle nam to utrudniają. Utrudniają, ale nie uniemożliwiają i my się oczywiście tym również zajmiemy – mówił Morawiecki.

Po zakończenia uroczystości premier podchodził do protestujących rolników. Potem Morawiecki powiedział dziennikarzom, że trwają prace i rozmowy w ministerstwie rolnictwa m.in. na temat importu owoców miękkich z Ukrainy, o czym mówili protestujący rolnicy. - To też będzie przedmiotem bardzo dokładnych kontroli, naszych działań proceduralnych – zaznaczył.

Morawiecki podkreślił, że podejmowane będą też działania w obszarze odbudowy przetwórstwa spożywczego. - To jest wielka sprawa, którą teraz staramy się zrobić. Wyprzedaż wcześniej Hortexu chociażby, czy innych firm przetwórczych, powoduje, że dzisiaj odbiorcami tych np. malin czy wiśni, czy jabłek, są monopoliści i to często monopoliści zagraniczni – powiedział.

- Będziemy się starali też przez działania Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zapobiegać praktykom monopolistycznym - dodał Morawiecki.