Jak podkreśliła Julia Przyłębska, prezydent może zastosować prawo łaski zarówno wobec osoby skazanej prawomocnym wyrokiem, jak i wobec której taki wyrok jeszcze nie zapadł - czyli - jak mówiła - zastosować "abolicję indywidualną wobec osoby, która jeszcze nie została skazana". Prezes oceniła, że jest to prawo łaski "podobne do tego, które jest w konstytucji amerykańskiej".

Pytana, czy teraz prezydent może wkraczać w dowolną sprawę sądową w dowolnym momencie jej trwania i czy nie jest to nadmierne rozszerzenie jego kompetencji, Przyłębska powiedziała, że jest to prawo prezydenta, które "było najpierw stosowane przez monarchów". Podkreśliła, że prezydent w polskim prawie ma wyjątkowo mocny mandat, jako że jest wybierany w wyborach powszechnych

- Nie może ustawa ograniczać prerogatywy, czyli pewnego prawa, które ma wyłącznie prezydent - oceniła prezes TK. Według niej to sędziowie SN wykroczyli poza swoje kompetencje, bo - jak mówiła - "dokonali oceny konstytucji, a jedynym podmiotem, który zgodnie z konstytucją może to zrobić jest Trybunał Konstytucyjny".

- I w tej sytuacji jedyne, co Sąd Najwyższy może zrobić, to podjąć zawieszone postępowanie i je umorzyć, TK jasno powiedział SN jak rozumie się prawo łaski - powiedziała Przyłębska. Dopytywana czego spodziewa się po SN, odparła: "umorzenia postępowania, tak jak wcześniej zrobił to sąd pierwszej instancji".

Na uwagę, że wcześniej sędziowie SN argumentowali, że działanie prezydenta w tym wypadku naruszyło co najmniej trzy konstytucyjne zasady, w tym domniemania niewinności, Przyłębska powiedziała, że "abolicja indywidualna nie wymaga skazania". - Tutaj nie ma mowy o naruszeniu domniemania niewinności - oceniła. Pytana o zasadę prawa do sprawiedliwego sądu, Przyłębska powiedziała, że "prawo łaski nie ogranicza prawa do roszczeń i dochodzenia swojego prawa w postępowaniu cywilnym".

Dopytywana, czy skład orzekający w tej sprawie - czterej sędziowie TK wybrani przez obecny Sejm, a jeden przez poprzedni - nie powinien być inny powiedziała, że "to jest pewien rodzaj narracji narzucony przez opozycję". - Ja uważam, że jest to skandaliczne. Jest 15 sędziów TK, każdy z nich jest niezawisły i nie ma znaczenia, ilu posłów wybrało tego czy innego sędziego - zaznaczyła. Dodała, że "nie może naginać prawa". - Skład ustalany jest według określonych reguł, ja zgodnie z obowiązującym prawem ten skład ustaliłam - mówiła.

Powiedziała, że jest zdziwiona wcześniejszym listem sędziów dot. ustalania składów sędziowskich. - Nie przypominam sobie, żeby wcześniej ktoś te ustalane składy kwestionował - powiedziała. Według niej kryteria są jasne - alfabetyczne z uwzględnieniem ilości spraw i obszaru wiedzy sędziów. - Wszystkie te reguły przy wyznaczaniu składów są i nie ma tutaj żadnego problemu - zapewniła Przyłębska.

Według niej zmieniła się formuła funkcjonowania w TK, bo kiedyś pisanie listów do prezesa nie było możliwe. Powiedziała, że gdy prezesem był prof. Andrzej Rzepliński, nie pisano listów, nie krytykowano tych decyzji - jedynie w korytarzu, ale nikt nie ośmielał się pisać i publicznie występować. - To zmieniło się, bo ja stworzyłam taką możliwość - powiedziała sędzia Przyłębska. - Każdy, jeśli nie wypowiada się w sprawie, która nie dotyczy jego kompetencji, jest wolną osobą i może się wypowiadać - dodała.

W marcu 2015 r. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście skazał w I instancji b. szefa CBA Kamińskiego (dziś - koordynatora służb specjalnych) i Macieja Wąsika (zastępcę Kamińskiego w CBA; obecnie zastępcę koordynatora) na 3 lata więzienia, m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA podczas "afery gruntowej" w 2007 r. Na kary po 2,5 roku skazano dwóch innych b. członków kierownictwa CBA.

Zanim Sąd Okręgowy w Warszawie zbadał ich apelację, w listopadzie 2015 r. prezydent Andrzej Duda ułaskawił wszystkich czterech, umarzając postępowanie sądowe. Był to precedens - nigdy wcześniej prezydent nie ułaskawił nikogo przed prawomocnym wyrokiem sądu. W marcu 2016 r. SO uchylił wyrok SR i wobec aktu łaski prawomocnie umorzył sprawę. Od tego kasacje do SN złożyli oskarżyciele posiłkowi. Wtedy właśnie sędziowie SN, do których kasacja trafiła, zadali pytanie prawne do składu siedmiu sędziów SN, a skład ten w końcu maja 2017 r. podjął uchwałę ws. prawa łaski.