Wicepremier, szefowa Komitetu Społecznego Rady Ministrów Beata Szydło zapewniła w wywiadzie o chęci kontynuacji i rozwoju programów prospołecznych.

Bo programy te rozumiemy nie jako koszty, ale jako najlepszą z możliwych inwestycji - podkreśliła.

Wicepremier pytana była o obietnice, które złożyła w tym zakresie w czasie kwietniowej konwencji PiS i Zjednoczonej Prawicy.

Jeśli chodzi o emerytury dla matek mających co najmniej czworo dzieci, jest gotowa pierwsza wersja projektu. Jeśli będzie akceptacja premiera, skierujemy go do konsultacji. Chcemy, żeby odbyły się one w okresie wakacyjnym, a we wrześniu ustawa mogłaby trafić do Sejmu. Od nowego roku mogłaby zacząć obowiązywać - powiedziała wicepremier.

Jak wyjaśniła, celem projektu jest to, by docenić te mamy, które urodziły bądź wychowały co najmniej czworo dzieci.

Jeśli nigdy nie pracowały, ustawa zagwarantuje im najniższą emeryturę, a jeśli otrzymują mniej, niż wynosi najniższa emerytura, zostanie ona dopełniona do jej wysokości. To dotyczy też mam, które były ubezpieczone w KRUS-ie. To będzie znaczące wsparcie dla rolników - powiedziała Szydło.

Drugim celem projektu jest stworzenie możliwości poprawienia sytuacji finansowej osób, które obecnie mają najniższe uposażenie emerytalne lub w ogóle go nie mają. Natomiast mamom, które są czynne zawodowo, ale też mają co najmniej czworo dzieci, zaproponujemy możliwość przeliczenia wyższej emerytury - zaznaczyła. Jak podkreśliła, ustawa roboczo nazywa się "Mama plus", ale dotyczy również ojców w przypadku, gdy to oni wychowywali dzieci.

Na pytanie o to, jak rozumieć sformułowanie "wychowały", Szydło zaznaczyła, że warunkiem otrzymania "matczynej emerytury" będzie posiadanie czworga dzieci. Na pytanie, czy kobieta otrzyma ją także wówczas, gdy część dzieci nie będzie dorosła, Szydło odpowiedziała twierdząco.

Pytana o premię dla matek, które szybko urodzą drugie dziecko, Szydło odparła, że wciąż trwa dyskusja, czy odstęp czasowy między urodzeniem pierwszego i drugiego dziecka powinien wynosić dwa czy trzy lata.

Na konwencji mówiłam o dwóch, ale są kraje europejskie, gdzie ten odstęp wynosi trzy lata - wskazała.

Podkreśliła też, że zapowiadana premiera nie będzie wypłacana "w formie gotówki do ręki", tylko na przykład w postaci przywilejów emerytalnych w przyszłości. Rozważamy zastosowanie korzystniejszego przelicznika, co zapewni wyższą emeryturę, albo możliwość wcześniejszego przejścia na nią. Inną formą premii mogą być udogodnienia w pracy zawodowej, tak by mamy mogły łatwiej łączyć wychowanie dzieci z aktywnością zawodową - powiedziała Szydło.

Na pytanie o darmowe leki dla kobiet w ciąży, Szydło odparła, że w Ministerstwie Zdrowia przygotowywany jest stosowny projekt. Planujemy jego przyjęcie - tak jak wszystkich propozycji z kwietniowych konwencji - jeszcze w tym roku - podkreśliła.

Minister dodała, że wszystkie te rozwiązania pojawią się w formie "oddzielnych regulacji".

Ale ustaw prorodzinnych jest coraz więcej, być może warto więc opracować jeden pakiet rozwiązań dotyczących rodziny, zawierający wszystkie istniejące regulacje. Mamy "Konstytucję dla biznesu", "Konstytucję dla nauki", to dlaczego nie wprowadzić Konstytucji dla rodziny? - pytała Szydło.

Szydło zapowiedziała też, że na koniec tej kadencji Komitet Społeczny Rady Ministrów przedłoży dokument zawierający strategię polityki społecznej i prorodzinnej na kolejne lata. Pokażemy w nim kierunkowe rozwiązania, wskażemy sprawy priorytetowe, zadania, które powinny być realizowane przez kolejne rządy. To będzie plan na następną kadencję. W tej musimy podjąć jeszcze kilka ważnych tematów. Najważniejszym z nich jest wsparcie emerytów - dodała.