Sąd Najwyższy zwrócił się w czwartek do Trybunału Sprawiedliwości UE z pięcioma prejudycjalnymi pytaniami dot. zasady niezależności sądów i niezawisłości sądów jako zasad prawa unijnego oraz unijnego zakazu dyskryminacji ze względu na wiek. SN postanowił też zawiesić stosowanie przepisów trzech artykułów ustawy o SN dotyczących przechodzenia w stan spoczynku sędziów SN, którzy ukończyli 65. rok życia.

Rzecznik SN, sędzia Michał Laskowski na uwagę, że pytania skierowane do TSUE wyniknęły przy okazji rozpatrywania przez siedmiu sędziów SN sprawy obowiązku opłacania składek ubezpieczeń społecznych, podkreślił, że spośród wspomnianych sędziów jeden przekroczył 65 rok życia, i w stosunku do niego trwa procedura związana z przeniesieniem go w stan spoczynku lub ewentualnym umożliwianiem mu dalszego orzekania.

Jest jeszcze jeden sędzia, który ukończył 65 lat w czerwcu lub lipcu i jest w takiej specyficznej, jednoosobowej grupie, która nie mogła złożyć wniosku o możliwości przedłużenia orzekania - powiedział rzecznik SN. W jednej z tych sześciu ostatnich nowelizacji ustaw o SN wprowadzono specjalny przepis dla takich osób, a właściwie jednej osoby i jego stosowanie też zostało zawieszone - dodał.

Rzecznik SN podkreślił, że pytania do TSUE dotyczą czternastu sędziów SN. Jak dodał SN zwrócił się w uzasadnieniu do TSUE o przeprowadzenie przyspieszonej ścieżki rozpatrywania pytań, ale - jak przyznał - decyzja może zapaść nawet po kilku miesiącach lub roku. Potwierdził, że zawieszenie stosowania niektórych przepisów ustawy o SN w praktyce oznacza, że wspomnianych czternastu sędziów nie przechodzi w stan spoczynku i mogą orzekać do zakończenia procedury przed TSUE.

Laskowski pytany o oświadczenie Kancelarii Prezydenta, według której działanie SN polegające na zawieszeniu stosowania niektórych przepisów ustawy o SN, nastąpiło bez prawidłowej podstawy prawnej i nie wywiera skutków wobec prezydenta, ani jakiegokolwiek innego organu odpowiedział, że SN spodziewał się takiego oświadczenia. Trudno się dziwić, że ono zostało opublikowane - powiedział rzecznik SN.

Uważamy, że postąpiliśmy zgodnie z prawem, wskazano bardzo szczegółowo przepisy prawne na podstawie których takie orzeczenie zapadło, jest uzasadnienie tego, rozbudowany wywód prawny - dodał Laskowski. Według rzecznika SN były "pełne podstawy" do wydania takiego postanowienia i wstrzymania wykonywania przepisów.

SN - jak zaznaczono w komunikacie na stronie sądu "zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem TSUE" - postanowił zawiesić stosowanie trzech artykułów ustawy o SN na podstawie art. 755 Kodeksu postępowania cywilnego. Mówi on o "innych wypadkach zabezpieczenia" i stanowi m.in. że "jeżeli przedmiotem zabezpieczenia nie jest roszczenie pieniężne, sąd udziela zabezpieczenia w taki sposób, jaki stosownie do okoliczności uzna za odpowiedni, nie wyłączając sposobów przewidzianych dla zabezpieczenia roszczeń pieniężnych".

W szczególności - na podstawie tego artykułu - sąd może m.in. "unormować prawa i obowiązki stron lub uczestników postępowania na czas trwania postępowania" oraz "zawiesić postępowanie egzekucyjne lub inne postępowanie zmierzające do wykonania orzeczenia".

Żyjemy w czasach, kiedy dochodzi do kreowania najróżniejszych, nowych zupełnie sytuacji prawnych - od trzech lat mniej więcej. To nie jest normalny czas rozpoznawania spraw i interpretacji przepisów - powiedział Laskowski. Według niego to, że dotychczas nie skorzystano ze wspomnianej podstawy prawnej wynikało m.in. z tego, że nie było "tak karkołomnych rozwiązań ustawowych, jak te, które pojawiają się od jakiegoś czasu.

Pytany o opinię Kancelarii Prezydenta,że diałanie SN jest próbą obejścia przez Sąd Najwyższy przepisów ustawy o SN odpowiedział, że nie jest to obchodzenie przepisów ustawy, a zadanie pytań niezależnemu organowi, który nie jest uwikłany w żadne interesy polityczne. To nie jest jakieś obchodzenie prawa, to jest zupełnie normalna procedura. Być może do wielu osób jeszcze nie dotarło, że jesteśmy częścią prawa UE i częścią tego systemu, jesteśmy sądami i sędziami europejskimi i TSUE stoi na szczycie tej całej hierarchii, struktury - powiedział rzecznik SN.

Dopytywany, czy w związku z czwartkową decyzją wstrzymana zostanie procedura naboru na sędziów SN - nazwiska kandydatów zostały opublikowane w czwartek przez KRS - sędzia Laskowski odpowiedział, że decyzja SN nie ma przełożenia na procedurę naboru i dotyczy wyłącznie czternastu sędziów, wobec których toczy się procedura związana z możliwością dalszego orzekania.

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w trzy miesiące od tego terminu, czyli 3 lipca, w stan spoczynku przeszli z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia - w tym terminie w SN było 27 takich sędziów.

Zgodnie z ustawą sędziowie, którzy ukończyli 65. rok życia mogą dalej pełnić funkcję, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy, czyli do 2 maja, złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent RP wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN. Prezydent, przed wyrażeniem zgody na dalsze zajmowanie stanowiska, zasięga opinii KRS.

W połowie lipca KRS pozytywnie zaopiniowała 5 sędziów Sądu Najwyższego, którzy mimo ukończenia 65. roku życia wyrazili wolę dalszego orzekania; 7 sędziów zostało zaopiniowanych negatywnie.

W końcu czerwca w Monitorze Polskim opublikowane zostało obwieszczenie prezydenta o wolnych stanowiskach sędziego w SN. Zgodnie z obwieszczeniem, do objęcia są łącznie 44 wakaty sędziowskie. W czwartek KRS opublikowała listę 195 kandydatów na sędziów SN. Do Izby Cywilnej zgłosiło się 30 kandydatów, do Izby Dyscyplinarnej - 92, Izby Karnej - 7, a do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych - 65. Jeden z sędziów nie wskazał w zgłoszeniu do której Izby kandyduje. Izba Dyscyplinarna i Izba Kontroli Nadzwyczajnej to nowe izby w strukturze SN, powstały na mocy nowej ustawy o SN, która weszła w życie 3 kwietnia

"Chciałbym wierzyć, że jest to wyraz nieznajomości prawa"

Takim posunięciem Sąd Najwyższy szkodzi w rzeczywistości samym Polakom. Tym, którzy z nadzieją czekają na reformę i uzdrowienie wymiaru sprawiedliwości. Tym, którzy chcą wreszcie chodzić do sądów, w których sprawiedliwy wyrok wyda rzeczywiście niezawisły, niezależny i uczciwy sędzia  - napisał w komunikacie rzecznik resortu sprawiedliwości.

 Chciałbym wierzyć, że jest to wyraz nieznajomości prawa, a nie buty ze strony najbardziej prominentnych przedstawicieli środowiska sędziowskiego, uważających się za +nadzwyczajną kastę+, która rości sobie prawo do decydowania, które z uchwalonych przepisów wolno, a których nie wolno stosować - dodał Jan Kanthak.