Tak przynajmniej wynika z sondażu SW Researsch dla portalu rp.pl.

53 proc. badanych uważa, że minister Mariusz Błaszczak za nazwanie homoseksualistów "sodomitami" powinien zostać zdymisjonowany. Jedynie co czwarty respondent uważa, że nie ma takiej potrzeby.

- W podziale na płeć, za usunięciem z rządu ministra Błaszczaka jest 52 proc. mężczyzn i 54 proc. kobiet. Odpowiadają tak również częściej osoby mające 50 i więcej lat (59 proc.), badani z miast liczących powyżej 200 tysięcy mieszkańców (66 proc.) i ankietowani o wykształceniu wyższym (60 proc.) - komentuje Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.

O "sodomitach" Błaszczaka mówi świat. "Brak reakcji to milcząca akceptacja"

Wcześniej Rzecznik Praw Obywatelskich ostro skrytykował ministra Błaszczaka za słowa o "sodomitach". Szef MON sprawy nie komentuje. Robią to natomiast chętnie światowe media

Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec słów użytych przez pana Mariusza Błaszczaka, ministra obrony narodowej, w toku rozmowy wyemitowanej przez jedną z telewizji, odnoszących się do uczestników Marszu Równości, który 11 sierpnia 2018 r. przeszedł ulicami Poznania. Jego wypowiedź może zostać bowiem oceniona jako przejaw mowy nienawiści ze względu na orientację seksualną wobec osób LGBT - napisał w czwartek w specjalnym oświadczeniu Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.

Przekonuje w nim, że na pełną realizację prawa do życia bez dyskryminacji niebagatelny wpływ ma język debaty publicznej. Istotnym wyzwaniem pozostaje wyeliminowanie z tej debaty języka nienawiści, agresji i pogardy, co powinno być przedmiotem wspólnej troski wszystkich organów i instytucji publicznych - przekonuje. - Brak stanowczej reakcji ze strony aktorów życia publicznego na wypowiedzi podobne do słów Ministra Błaszczaka może być odbierany jako milcząca akceptacja dla przejawów dyskryminacji i legitymizacja mowy nienawiści przeciwko przedstawicielom różnych grup mniejszościowych. Z tego powodu wszelkie przypadki ataków słownych na takie zgromadzenia, jak Marsz Równości, powinny zostać jednoznacznie potępione.

Przypomnijmy, Mariusz Błaszczak w programie "Rozmowy niedokończone” w Telewizji Trwam odniósł się do poznańskiego Marszu Równości. Zdaniem szefa MON, marsz to "parada sodomitów”, którzy próbują narzucić swoją interpretację praw i obowiązków obywatelskich innym. Chwalił motorniczych poznańskich tramwajów, że nie chcieli, aby ich pojazdy jeździły z "flagami homoseksualistów". - To świadczy o tym, że w narodzie polskim normalna jest ta pewność tego, że wszystko, co jest po Bożemu skonstruowane, jest normalne. A jeśli ktoś próbuje nam narzucić coś, co normalne nie jest, to wtedy spotyka się z oporem. To bardzo dobrze o tych ludziach świadczy – mówił Błaszczak.

Jego słowa wywołały silną reakcję nie tylko wśród organizatorów marszu, krajowych polityków i organizacji pozarządowych. Zainteresowały się nimi również zagraniczne media. O sprawie pisał m.in. amerykański "The New York Times": "Minister nazwał marsz paradą sodomitów, którzy próbują narzucić swoją interpretację praw obywatelskich innym ludziom". To niejedyna zagraniczna reakcja. O Błaszczaku pisały też na swoich portalach gazety w Kanadzie i Wielkiej Brytanii. Część z nich podkreśliła, że słowa padły nieprzypadkowo. Są elementem gry przed wyborami samorządowymi wymierzonym w niesprzyjające rządowi władze Poznania.