Polityk Partii Razem odniósł się w ten sposób do czwartkowych doniesień "Rzeczpospolitej", według których PiS planuje zmiany w ordynacji wyborczej do Sejmu zakładające zwiększenie liczby okręgów z 41 do 100. Takie działania, jak argumentują zwolennicy tego rozwiązania, miałyby sprawić, że posłowie "mieliby lepszy kontakt z wyborcami". (...) Zmiana utrudniłaby jednak zdobywanie mandatów poselskich przedstawicielom z mniejszych ugrupowań, a duże partie łatwiej wprowadzałyby posłów do Sejmu - podała gazeta.

Według "Rz" nowe rozwiązania miałyby obowiązywać już w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych, przeciwny im jest jednak prezydent Duda.

Jak ocenił na konferencji pod Pałacem Prezydenckim Konieczny, nowa propozycja PiS opiera się na tym samym pomyśle, co zawetowane przepisy dot. wyborów do PE. Zmniejszyć okręgi wyborcze tak, żeby do Sejmu mogły dostać się tylko największe partie, w praktyce PO i PiS - doprecyzował. Oznacza to - jak mówił polityk - "wieczne rządy dla PO-PiS" i "pełnię władzy dla Grzegorza Schetyny i Jarosława Kaczyńskiego". "Bo to oni będą decydować, kto jest na listach, a kogo tam nie ma, kto istnieje w polskiej polityce, a kto nie istnieje" - wskazał.

Założyliśmy Razem po to, żeby nie musieć do końca świata głosować na PO albo na PiS. Wygląda na to, że Jarosław Kaczyński, że PiS uparcie próbuje wpisać wieczne rządy PO-PiS sztywno do ordynacji wyborczej. Nie może być na to naszej zgody - dodał Konieczny.

PiS znowu nam mydli oczy, że to ma być ustawa, która zbliży rządzących do rządzonych. Tak naprawdę rządzących do rządzonych zbliża się przez to, że po prostu się swoich wyborców słucha - nie tylko w tym krótkim okresie kampanii wyborczej, ale przez cały czas trwania kadencji. Robi się konsultacje społeczne, reaguje się na protesty, słucha się zdania różnych grup społecznych - przekonywała z kolei Julia Zimmermann z zarządu krajowego Razem.

Według Zimmermann, która reprezentowała ugrupowanie podczas poniedziałkowego spotkania prezydenta z sygnatariuszami apelu o weto do nowelizacji Kodeksu wyborczego dot. zmian w ordynacji do europarlamentu, Duda obiecał na nim, że "taką propozycję zmian w ordynacji do Sejmu zawetuje". Trzymamy go za słowo - zaznaczyła.

Przedstawiciele Razem opowiedzieli się jednocześnie za przyjęciem zasady, aby wszelkie zmiany wprowadzane do ordynacji wyborczej "wchodziły w życie nie w kolejnych wyborach, ale w jeszcze następnych". Wtedy nikt nie będzie mógł zmieniać ordynacji pod siebie - wskazał Konieczny.

Prezydent poinformował w czwartek o zawetowaniu nowelizacji Kodeksu wyborczego wprowadzającej zmiany w ordynacji do Parlamentu Europejskiego. Jak podkreślił, uchwalone przepisy zbyt daleko odbiegają od zasady proporcjonalności. Ocenił ponadto, że regulacje te spowodowałyby, że w praktyce w Polsce szanse na "uzyskanie poważnej reprezentacji" w PE miałyby tylko dwa największe ugrupowania, a ogromna część obywateli nie miałaby swojej reprezentacji w PE. Według prezydenta doprowadziłoby to do jeszcze większego spadku zainteresowania wyborami do PE i spadku frekwencji.(