Na początku sierpnia br. Sąd Najwyższy wystosował pięć pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości UE i zawiesił stosowanie trzech artykułów ustawy o SN określających zasady przechodzenia sędziów tego sądu w stan spoczynku. Obecnie trwa pisemna faza postępowania (pytaniom SN nadano m.in. numery), która została uruchomiona automatycznie po tym, jak wniosek SN wpłynął do TSUE. Nie ma jednak jeszcze decyzji, czy Trybunał merytorycznie zajmie się tą sprawą. Będzie to wiadome dopiero na etapie tzw. raportu wstępnego, w którym znajdzie się propozycja odniesienia się sędziów do sprawy.

W poniedziałek TVN24 podał, że unijny Trybunał zajął się sprawą pytań SN. Następnie służby prasowe TSUE przekazały, że na tym etapie nie ma żadnego przyspieszenia działań w sprawie pytań prejudycjalnych Sądu Najwyższego. Decyzja o tym, czy i w jakim trybie Trybunał będzie merytorycznie zajmował się sprawą, nie została podjęta.

Odnosząc się do postępowania Sądu Najwyższego, Sasin ocenił we wtorek w Telewizji Republika, że jest to rzecz "bez precedensu". - Dla nas ta decyzja - jako absolutnie bez podstaw prawnych - jest nieobowiązująca. I jestem przekonany, że TSUE nie będzie tutaj miał zresztą innego wyjścia jak potwierdzić stanowisko polskiego rządu - ocenił szef KSRM.

Sasin podkreślił też, że "to nie jest tak", że wszystkie kraje Unii Europejskiej "na kolanach przyjmują" wyroki TSUE. "Ponad 50 wyroków dzisiaj, które są wydane przez Trybunał Sprawiedliwości, nie jest respektowanych przez kraje członkowskie UE" - powiedział. - I jakoś nikt nie mówi o tym, że Francja, Niemcy, Hiszpania czy Grecja wychodzą dzisiaj z Unii Europejskiej. To są normalne spory, normalne procedury, które w Unii Europejskiej się toczą - dodał.

Zdaniem Sasina opozycja stara się straszyć wyjściem Polski z UE. - Wiedząc, że społeczeństwo chce, żeby Polska była w Unii i my jako rządzący chcemy, żeby Polska była w Unii Europejskiej - podkreślił. Według niego opozycja próbuje w ten sposób "budować swoją polityczną pozycję".