Okazuje się, że początku kadencji Szymon Ziółkowski wydał na loty i paliwo 303,9 tys. zł. – Co mam komentować? Takie są limity, a loty po kraju są w ten sposób rozliczane – mówi polityk w rozmowie z "Super Expressem". – Bardzo chętnie sam bym sobie kupował bilety lotnicze i nie płacił za nie tyle, ile płaci Kancelaria Sejmu. Tylko takiej możliwości nie ma. Nic nie poradzę, taki jest system prawny – dodaje.

Z kolei Jacek Protasiewicz, obecnie PSL-UED, pobrał na przeloty i przejazdy 288 tys. zł.

Wysoką pozycję na liście zajmuje też Wiesław Janczyk z PiS. Były wiceminister finansów wylatał 188,3 tys. zł, a na benzynę wydał 73,7 tys. zł, co daje w sumie kwotę 262 tys. zł. Poseł odmówił gazecie komentarza w tej sprawie.

O podobnie kolosalnych wydatkach rzędu 261,6 tys. nie wstydzi się za to mówić Borys Budka z PO. – Aktywnie pracuję jako poseł, nie mam się czego wstydzić. Będę dumny, jeśli znajdę się na czele tego rankingu – mówi Budka. – Przez 2,5 roku przejechałem ponad 100 tys. km prywatnym samochodem, głównie w związku z pracą, objechałem całą Polskę – podkreśla. Zapewnia, że jest w stanie udokumentować każdy wyjazd.