Były osoby, które znajdowały się również w radzie nadzorczej i nadzorowały funkcjonowanie tego funduszu. Wśród nich były m.in. Pan Leszek Balcerowicz, człowiek, który kreuje się na autorytet moralny i to on ponosi również polityczną (dziś możemy tylko o takiej mówić) odpowiedzialność za to, że do takich gigantycznych nadużyć i malwersacji doszło - powiedział Zbigniew Ziobro podczas ekstradycji Dariusza Przywieczerskiego ze Stanów do Polski.

Ta wypowiedź oburzyła Leszka Balcerowicza, który przygotował oświadczenie w tej sprawie. Jego zdaniem, słowa szefa resortu sprawiedliwości są oburzające. Ekonomista przypomina bowiem, że zarówno w Niemczech czy USA po ujawnieniu afer finansowych, nikt się nie domagał odpowiedzialności politycznej od sekretarza skarbu czy ministra finansów. Gdyby odrzucić kryteria Zachodu, a zastosować kryteria Ziobry, to należałoby się domagać "odpowiedzialności politycznej" za problemy GetBacku od M. Morawieckiego, który przecież do niedawna był wicepremierem i ministrem finansów. Morawiecki jest dla mnie ustrojowym szkodnikiem, ale zastosowanie wobec niego kryterium Ziobry uważałbym za absurd - pisze ekonomista.

Balcerowicz przypomina, że FOZZ był dzieckiem późnego PRL i zaczął działać, gdy polska gospodarka była w chaosie, z którego wyprowadzał ją rząd Tadeusza Mazowieckiego. Wtedy - jak wyjaśnia - były znacznie gorsze warunki do kontroli instytucji finansowych niż w stabilnych gospodarkach.

Zdaniem byłego szefa NBP, słowa Ziobry są też tym bardziej oburzające, że pochodzą od układu politycznego, który chronił przed nadzorem państwowym SKOK-i, gdzie powstały straty ok. 5 mld zł – wielokrotnie większe niż w FOZZ i największe w dotychczasowej historii sektor finansowego w Polsce. Balcerowicz przypomina też, że twórca tego układu - G. Bierecki, jest senatorem z ramienia PiS i zastępcą przewodniczącego senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych. A główny ekonomista SKOK - J. Szewczak jest posłem PiS. Czy można znaleźć bardziej jaskrawy przykład moralności Kalego niż w wypowiedzi Ziobry i innych członków elity PiS - pyta więc w oświadczeniu.

 Balcerowicz uważa też, że przy tych argumentach znacznie mniejsze znaczenia ma to, że Ziobro skłamał, bo on nigdy nie był członkiem rady nadzorczej FOZZ.