- Doszło do sytuacji, kiedy społeczność międzynarodowa jasno się wypowiedziała, oceniła stan faktyczny - powiedział na antenie TVN 24 Jacek Dubois, adwokat i członek Trybunału Stanu, komentując sprawę zawieszenie polskiej Krajowej Rady Sądownictwa w Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa.

Przypomniał, że zadaniem ENCJ było sprawdzenie, "czy obecna KRS jest niezależna, czy w sposób należyty dba o niezawisłość sędziowską". - Ocenili, obejrzeli i powiedzieli: "nie, nie spełniacie standardów, więc nie możecie należeć do europejskiego grona sędziów, którzy są sędziami niezawisłymi" - wskazał Dubois. Stwierdził też, że wynik głosowania w sprawie nowej KRS daje odpowiedź, "jak poważnie trzeba traktować wypowiedzi z Ministerstwa Sprawiedliwości i samej Krajowej Rady Sądownictwa". - Bez żadnej analizy mówili, że wszystko jest w porządku, poddane to zostało analizie i mamy odpowiedź. Byliśmy wprowadzani w błąd.

Mecenas podkreślił, że podczas poniedziałkowego głosowania w ENCJ było tylko sześć głosów przeciw zawieszeniu członkostwa KRS wobec 100 popierających tę decyzję. - Doszliśmy do sytuacji, kiedy ta opinia nie jest podzielona. Nie ma praktycznie dyskusji - zauważył. Jak ocenił, polska Krajowa Rada Sądownictwa jest "niegrzecznym uczniem wyrzuconym ze szkoły, a takiego nikt poważnie nie traktuje".

- W tym momencie rozpoczyna się lawina. Kto będzie poważnie traktował orzeczenia państwa, które jest wykluczone ze wspólnoty sędziowskiej, bo nie ma niezależnych, niezawisłych sądów? - zastanawiał się Jacek Dubois.

- Rząd mówi jednym głosem: oni nie mają racji, my mamy rację. Nie ma dyskusji, nie ma refleksji, przychodzi czas na bezmyślność - komentował adwokat. - Poruszyliśmy tego europejskiego niedźwiedzia tak mocno, że on się obudził i powiedział: "tak się dalej nie będziemy bawić".

Dubois ocenił jednocześnie, że "kilka lat temu byliśmy jednym z najważniejszych państw w Unii Europejskiej", a teraz spadliśmy do "drugiej albo trzeciej ligi". - Przestaliśmy być w jakikolwiek sposób istotni w mądrym podejmowaniu decyzji - podkreślił.