We wtorek oficjalną wizytę w Białym Domu złożył prezydent Andrzej Duda. Jednym z głównych tematów rozmów prezydenta Polski i USA była sprawa rozlokowania Polsce stałych baz amerykańskich, o co zabiega nasz kraj. W rozmowach uczestniczył też minister obrony narodowej.

Wieczorem szef MON wraz z prezydentem Dudą wzięli udział przyjęciu wydanym przez ambasadora RP w Stanach Zjednoczonych Piotra Wilczka z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Błaszczak był pytany przez polskich dziennikarzy, czy w naszym kraju pojawią się amerykańskie stałe bazy wojskowe.

Jesteśmy w takcie procesu negocjacyjnego. Dzisiejsza deklaracja podpisana przez prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych pokazuje kierunek naszych wspólnych działań. Słowa prezydenta Donalda Trumpa na temat zwiększenie bezpieczeństwa w naszej części świata są bardzo znamienne. Nasze zaangażowanie zmierzające ku wzrostowi możliwości obronnych, jest doceniane przez prezydenta Stanów Zjednoczonych - powiedział polskim dziennikarzom Błaszczak.

To jest proces, to oczywiście trwa. Zależy nam na tym, żeby zwiększyć możliwości obronne Polski, ale także, aby zapewnić bezpieczeństwo w naszej części świata. Słowa prezydenta Trumpa świadczą o tym, że Stany Zjednoczone są zaangażowane w ten proces; on oczywiście jest na określonym etapie - powiedział Błaszczak.

Zaznaczył, że Kongres w ub. miesiącu w ramach "Ustawy o autoryzacji wydatków na obronę narodową im. Johna McCaina" (John McCain National Defense Authorization Act - NDAA) przyjął poprawkę zobowiązującej szefa resortu obrony do przedstawienia, nie później niż do 1 marca 2019, raportu oceniającego "wykonalność i zasadność stałego stacjonowania w Rzeczypospolitej Polskiej sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych".

Pracuje grupa robocza złożona z przedstawicieli MON i Pentagonu. Niewątpliwie nasze rozmowy mają wpływ na rekomendację; ja również jestem aktywny - to moja wizyta w Waszyngtonie. W czasie każdej z nich rozmawiam z kongresmenami, argumentuje, przekonuję do tego, że takie rozwiązanie jest dobre przede wszystkim z punktu widzenia polskiego, ale też i amerykańskiego, więc jestem dobrej myśli - powiedział szef MON.

Błaszczak był też pytany, czy podczas rozmów padła kwota dotycząca tego, ile Polska jest gotowa zainwestować w rozlokowanie na swym terenie baz USA ponad kwotę 1,5-2 mld dolarów, która była deklarowana już wcześniej. Trump mówił na wtorkowej konferencji prasowej z prezydentem Polski, że utworzenie stałych baz w Polsce, co kosztowałoby około 2 mld dolarów, to mogłoby być coś przydatnego dla zwiększenia poziomu bezpieczeństwa naszych krajów.

Rozmawialiśmy "about value of money". Jeden dolar wydany w Polsce to cztery dolary wydane w Niemczech, ale także na zachodzie Europy - odpowiedział Błaszczak. Zaznaczył, że podczas swoich rozmów ze stroną amerykańską mówił o tym, że "Stany Zjednoczone dwukrotnie ratowały Europę przed zagładą" - podczas pierwszej i drugiej wojny światowej.

Ratowały Europę ponosząc koszty - nie chodzi tu o pieniądze, ale o życie amerykańskich żołnierzy. Aby nie było takiej potrzeby po raz trzeci wystarczy tylko współpracować z Polską, wystarczy zapewnić stałe bazy wojsk amerykańskich w Polsce. One odstraszają potencjalnego agresora. To fakt niezbity, z którym zgadzają się także nasi amerykańscy partnerzy. Jesteśmy na dobrej drodze do tego, by osiągnąć sukces - powiedział szef MON.

Zaznaczył, że Polska jest gotowa partycypować w kosztach utrzymania infrastruktury baz. Nie padła konkretna kwota. Rozmawialiśmy o współpracy. Jesteśmy na dobrej drodze, żeby Polsce zapewnić bezpieczeństwo - powiedział Błaszczak.

We wtorek w Waszyngtonie prezydent RP Andrzej Duda i prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, podpisali deklarację o partnerstwie strategicznym obu państw. Dokument głosi m.in., iż Polska i USA zobowiązują się do rozważenia wariantów wzmocnienia militarnej roli USA w Polsce oraz będą koordynować działania przeciw projektom energetycznym zagrażającym wspólnemu bezpieczeństwu, w tym Nord Stream 2.