PiS sam na własne życzenie wszedł w niepotrzebny konflikt z Unią - ocenił w "Rozmowie Piaseckiego" na antenie TVN24 Paweł Kukiz. Jeżeli się prowadzi reformę tak głęboką i różną od tego, co było, trzeba przeprowadzić akcję informacyjną, która argumentuje konieczność zmian - dodał polityk. A - jak twierdzi - o tym PiS zapomniał i pewnie skończy się jak z IPN, czyli "cała wstecz". Pewnie będą musieli się wycofać - zauważył lider Kukiz'15.

Dlatego też, jego zdaniem, spotkanie premiera z prof. Małgorzatą Gersdorf, to wynik nacisków UE i próba wyjścia z twarzą, bo rządząca partia nie ma żadnego argumentu, by wykazać, że odwołanie Gersdrof jest zgodne z prawem. Kukiz uważa bowiem, że choć nie przepada za panią Gersdorf, to musi uznać, że w konstytucji jest zapis o sześcioletniej kadencji pierwszej prezes.

Kukiz skrytykował też założenia reformy sądownictwa. Do tej pory mieliśmy sytuację, gdy sędziowie sami siebie wybierali i oceniali, tworząc niejako państwo w państwie. Teraz mamy do czynienia z sytuacją, kiedy upartyjnia się sądy, co jest równie niebezpieczne - podsumował.