Marek Sowa opublikował całą treść listu do marszałka Kuchcińskiego na Twitterze.

Zdaniem posła Nowoczesnej sprawa jest poważna, gdyż - jak domniemywa - "prawdopodobnie nie dotyczy stanu zdrowia posła Jarosława Kaczyńskiego, tylko jego lekceważącego podejścia do wykonywania obowiązków Posła na Sejm RP".

"Jak wiadomo, pan poseł do maja br. pojawiał się tylko na głosowaniach i najważniejszych dla swojej partii debatach, w szczególności tych dotyczących likwidacji niezależności władzy sądowniczej w Polsce. (...) Od początku VIII kadencji Sejmu RP nie uczestniczy w pracach Komisji Łączności z Polakami za Granicą, chociaż jest jej członkiem, a od kilku miesięcy także w pracach Sejmu" - czytamy ze skanu oficjalnego pisma.

Sowa zauważa przy tym, że Jarosław Kaczyński jest od miesięcy widywany na konwencjach wyborczych PiS w całej Polsce.

"Chciałbym zapytać, czy poseł Kaczyński jest nadal posłem zawodowym i pobiera z tego tytułu wynagrodzenie. Z oświadczenia majątkowego wiemy, że pan Jarosław Kaczyński do końca 2017 roku pobierał wynagrodzenie poselskie, dietę i emeryturę, osiągając dochody w łącznej wysokości 226 300,77 zł, w tym z tytułu emerytury ok. 6 500 zł miesięcznie" - przypomina polityk opozycji.

Sowa chciałby także wiedzieć, czy Kuchciński "podjął próbę zdyscyplinowania posła Kaczyńskiego" i czy z racji długotrwałej nieobecności prezes PiS został pozbawiony przynajmniej części uposażenia poselskiego.

PO zarzuca Kaczyńskiemu brak aktywności w Sejmie, Cymański broni "dowódcy"

Sprawę podchwyciła Platforma Obywatelska. - Aktywność prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w Sejmie jest od maja zerowa, a bierze on udział w spotkaniach z mieszkańcami i udziela wywiadów w telewizji w dniu prac Sejmu - mówił w piątek poseł PO Arkadiusz Myrcha. Tymczasem wiceszef klubu PiS Tadeusz Cymański ocenił te zarzuty jako "żenujące".

Podczas konferencji prasowej w Sejmie Myrcha podkreślał, że obowiązkiem każdego parlamentarzysty jest uczestniczenie w pracach Sejmu, w pracach Senatu, a zgodnie z Regulaminem Sejmu do obowiązków każdego posła należy branie udziału w głosowaniach. - Od wielu miesięcy mamy do czynienia z sytuacją bez precedensu – mianowicie od wielu miesięcy poseł Jarosław Kaczyński w ogóle w pracach Sejmu nie uczestniczy – przekonywał.

Myrcha przedstawił zestawienie obecności prezesa PiS na głosowaniach. - Widzimy, że aktywność jest od maja zerowa. Jednocześnie widzimy, że wszystkie te nieobecności zostały usprawiedliwione – mówił. - Rodzi się zatem pytanie, za co Jarosław Kaczyński otrzymuje każdego miesiąca ogromne wynagrodzenie wypłacane z pieniędzy polskich podatników – pytał poseł PO.

Polityk przypomniał, że ws. wynagrodzenia prezesa Kaczyńskiego w 2018 r. złożył zapytanie do Kancelarii Sejmu w ubiegłym tygodniu, ale nie otrzymał dotąd odpowiedzi. Dodał, że nadal będzie się domagał wyjaśnień w tej sprawie.

Myrcha pytał także, jaki jest status Kaczyńskiego, skoro bierze on udział w spotkaniach z mieszkańcami oraz udziela wywiadów w telewizji w dniu prac Sejmu, a nie bierze udziału w głosowaniach. - Co to jest za szczególna sytuacja, że Jarosław Kaczyński, jako chyba jedyna osoba w Polsce, otrzymuje wynagrodzenie za nierobienie czegokolwiek? – pytał.

W rozmowie z PAP, wiceszef klubu PiS Tadeusz Cymański nazwał oskarżenia Myrchy "żenującymi". Dodał, że "styl i sposób oraz intencje tych oskarżeń są niskie". - Wszyscy są równi, ale ja na przykład dostrzegam pewne różnice. Gdybym miał zaatakować w ten sposób szefa PO Grzegorza Schetynę, to bym się trochę puknął w czoło. Myślmy też jak żołnierze – mamy swoich dowódców! – mówił Cymański.