Opublikowane taśmy nie potwierdzają zarzutów dotyczących premiera Morawieckiego. Nic się nie stało?

Wciąż aktualne jest pytanie o to, gdzie te taśmy aktualnie się znajdują. Dowiedzieliśmy się o ich istnieniu z zeznań jednego ze świadków. Pamiętajmy, że były one składane w czasie, kiedy obecny premier nie pełnił nawet funkcji wicepremiera. Trudno, więc mówić o jakiejś prowokacji czy działaniach wymierzonych w rząd PiS. Nikt też nie chciał zaszkodzić premierowi, bo Mateusz Morawiecki tym premierem wówczas nie był. Niestety nie wiemy, kto jest dziś dysponentem tych taśm.
Pamiętamy z ubiegłych lat, że różne nagrania wypływały stopniowo. Dla mnie więc kluczowym pytaniem jest to, czy ktoś, kto mógłby szantażować premiera posiada te materiały.

Premier i jego przyjaciele z PiS będą go bronić i iść na zwarcie. Wyraźnie było to widać po brutalnym ataku na dziennikarzy ze strony rzeczniczki PiS Beaty Mazurek czy posłanki Krystyny Pawłowicz. Autorom tekstu zarzucano nierzetelność, a ewidentnie widać, że wykonano kawał rzetelnej pracy dziennikarskiej. To w dzisiejszych trudnych czasach się szczególnie ceni i tym bardziej zasługuje na uznanie. Nic dziwnego, że taka postawa nie podoba się politykom PiS. Nie wiemy, czy państwo polskie jest bezpieczne - nie wiadomo, gdzie znajdują się nagrania, które mogą być powodem do szantażowania Prezesa Rady Ministrów. Prokuratura powinna pilnie zająć się też wątkiem zapowiedzi kupowania przez Mateusza Morawieckiego nieruchomości "na słupy". Czekam też na odniesienie się samego premiera do jego zapowiedzi dania "stówki na jakieś badania czy coś".

Być może tych nagrań w ogóle nie ma. Opieranie się na relacjach pojedynczych świadków w tak istotnej sprawie nie jest zbyt ryzykowne?

Przypomnę, że na podstawie zeznań świadków PiS głosował niedawno za uchyleniem immunitetu politykowi Platformy Obywatelskiej. I tutaj nie było żadnych wątpliwości, nawet mimo tego, że były to zeznania składane wobec aktualnego polityka. Prokuratura i służby niewątpliwie powinny się zainteresować tymi doniesieniami. Pan premier robi dobrą minę do złej gry. Tymczasem musimy dobrze przeanalizować czy bezpieczeństwo państwa nie jest zagrożone. Mówimy przecież o jednej z najważniejszych osób w państwie.

Platforma Obywatelska krytykuje PiS przy okazji protestu policjantów. Jednak czy niskie zarobki w służbach mundurowych nie są problem, z którym borykał się każdy rząd?

W Polsce faktycznie istnieje problem niskich płac w sferze budżetowej. Dlatego powinny być one stopniowo podnoszone. Jednak mi z dnia protestów utkwił jeden znamienny obrazek - wypowiedź ministra Joachima Brudzińskiego, który drwił sobie z lidera manifestacji, posuwając się do żenujących personalnych ataków. To nie przystoi ministrowi i pokazuje prawdziwą, arogancką twarz tej ekipy.

Katarzyna Lubnauer wzywa do podwyższenia wieku emerytalnego. Podziela Pani opinię jednej z liderek Koalicji Obywatelskiej?

Jestem zwolennikiem zachęcania do aktywności zawodowej. Dziś mamy pogłębiający się problem niskiej aktywności zawodowej, zwłaszcza wśród kobiet. Rząd nie przykłada do tego problemu należytej wagi. Powinniśmy promować tych, którzy pracują, bo to przekłada się na dobrobyt całego państwa. Obecnie nie widać takich działań. Widzimy problem zwalniania się z pracy w związku z wprowadzeniem dodatku 500+. Nie tylko kobiety podejmują takie decyzje. Rozumiem, że dla części społeczeństwa ten dodatek stanowi poważny zastrzyk finansowy, ale niestety nie zmobilizował on do aktywności zawodowej. A trzeba uświadamiać, że rodzina żyjąca wyłącznie z 500+, kiedyś przestanie mieć dzieci w wieku uprawniającym do pobierania tej pomocy. Będzie trzeba więc wrócić do pracy, a w przypadku osób nieaktywnych zawodowo przez dłuższy czas, może się to okazać naprawdę bardzo trudne. Szkoda, że rząd nie zmierza ku poprawieniu obecnej sytuacji. A przecież widać, że w Polsce brakuje rąk do pracy. Przedsiębiorcy też się skarżą na ten kłopot.

Czy obecny model 500+ wymaga w takim razie jakiejś zmiany?

Przypomnę, że PiS obiecał 500 zł na każde dziecko. Jestem zwolennikiem tego, co z resztą znajduje się w programie Platformy Obywatelskiej. Chcemy wprowadzić mechanizm 500+ dla każdego dziecka, w rodzinach, w których rodzice pracują. To byłaby zachęta do podejmowania takiej aktywności i podwójna premia dla pracujących. A tym samym również dla państwa.

Pomysł Katarzyny Lubnauer dotyczący podwyższenia wieku emerytalnego jest dobry?

Nie jestem od recenzowania programów innych partii opozycyjnych - reprezentuję Platformę Obywatelską. Wiem, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Po objęciu rządów nie będziemy podwyższać wieku emerytalnego. Chcemy jednak szukać odpowiednich zachęt, aby osoby, które już osiągnęły uprawnienia emerytalne zechciały popracować nieco dłużej. Oczywiście również z korzyścią dla wysokości ich późniejszego świadczenia. Wcześniejsze przejście na emeryturę wiąże się z mniejszymi pieniędzmi oraz brakiem rąk do pracy w wielu sferach gospodarki. Dzięki mobilizowaniu obywateli poprawilibyśmy sytuację materialną wielu Polaków w podeszłym wieku, ale też kondycję polskiej gospodarki. Zatem naprawdę warto.