Rozmowa z prezesem Prawa i Sprawiedliwości miała dotyczyć przede wszystkim tego, jak słowa marszałka seniora wpływają na wizerunek jego syna, Mateusza Morawieckiego. Chodzi w pierwszej kolejności o stosunek Kornela Morawieckiego do naszego wschodniego sąsiada. O tym, że Rosja nas rozgrywa, że należałoby zaprosić Władimira Putina do Polski wspominał nie raz.

- Pan prezes Jarek mówił mi, że szkodzę Mateuszowi - stwierdził Kornel Morawiecki.

Jak się okazuje, część opinii ojca podziela również syn. Kornel Morawiecki na antenie Polsat News przekonywał, że premier w wielu kwestiach ma podobne zdanie. Dodał również, że "to nie do końca prawda, że Rosja napadła na Ukrainę".

Poseł Morawiecki podkreślił jednak, że przez obowiązki syna, nie miał z nim kontaktu od dłuższego czasu. - Od dwóch miesięcy nie rozmawialiśmy z premierem. On jest za bardzo zajęty, ja jestem zajęty, wybory i tak dalej... - mówił. 

Odniósł się też do taśm, na których jego syn przeklina. - Prywatnie przy ognisku różnych słów sobie używamy - powiedział. I apelował, by ujawniono wszystkie taśmy.