Piotr B. zadzwonił 15 kwietnia tego roku do szefa GetBacku, Konrada Kąkolewskiego - pisze "Gazeta Wyborcza". Powiedział, że jest na spotkaniu w hotelu Marriott z ojcem premiera. Według informatorów gazety, podczas rozmowy Piotr. B przekazał słuchawkę Kornelowi Morawieckiemu, a ten miał powiedzieć, że załatwił pożyczkę dla firmy windykacyjnej.

Następnego dnia GetBack wydał słynny komunika że ma zabezpieczone finansowanie m.in od PFR i PKO BP. Instytucje zaprzeczyły, sprawą zajął się nadzór finansowy i prokuratura.

Taśmy z nagraniem rozmowy Piotra B, Konrada Kąkolewskiego i Kornela Morawieckiego  - jak twierdzi "Gazeta Wyborcza" - mogą być ukryte w Izraelu. W czerwcu był w tym kraju bowiem szef GetBacku, a po przylocie został aresztowany. Informatorzy gazety twierdzą też, że te nagrania to najbardziej gorący towar na rynku, do aresztu trafili bowiem wszyscy, którzy mieli do nich dostęp. Agenci CBA robią też wszystko, by przejąć te pliki.