Strajkujący lekarze kandydują do Sejmu
Czy szefom strajkujących od maja lekarzy zależy na poprawie służby zdrowia? Według "Faktu" raczej nie, bo rujnują ją od wielu miesięcy. O co im więc tak naprawdę chodzi? "O pieniądze" - twierdzi gazeta. I na dowód tego pisze o tym, że Krzysztof Bukiel i Tomasz Underman będą kandydować do Sejmu.
- Strajkujący lekarze idą w kamasze
- Lekarze będą pracować dłużej, ale za wyższe pensje
- Kilka tysięcy złotych podwyżki dla lekarzy
- Pielęgniarki mogą być spokojne o podwyżki
- Lekarze walczą ze szpitalami o pieniądze
- Nie będzie ewakuacji pacjentów z Rzeszowa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Okazuje się, że nie tylko szefowa związku pielęgniarek Dorota Gardias chce wykorzystać złą sytuację w służbie zdrowia jako trampolinę do politycznej kariery - pisze "Fakt".
Szansę zwietrzyli też szefowie lekarskich protestów. Idąc w ślady Gardias, do parlamentu będą kandydować szefowie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. "Ci sami, którzy namawiali medyków, aby odchodzili od łóżek pacjentów i rezygnowali z pracy w szpitalach" - podkreśla "Fakt".
Bukiel postanowił kandydować do Senatu z woj. zachodniopomorskiego. Chwali się, że ma poparcie Prawicy Rzeczpospolitej Marka Jurka i Unii Polityki Realnej.
Underman zamierza zaś kandydować z lewicy. Już zeszłotygodniowa Rada Krajowa SLD zatwierdziła jego kandydaturę z okręgu nr 30, a więc z Katowic. "Na razie jeszcze nic na 100 proc. nie wiadomo" - mówi "Faktowi" Underman. "Rozmawialiśmy już dwa razy o tym starcie, ale cały czas dają mi zbyt słabe miejsce na wyborczej liście" - dodaje.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!